Prawie Roczny Strach Przed Oobe,ogólne Przedstawienie Mojej Sytuacji., Jestem nowa,hej ;) |
|
|
Lemitsu
|
21.05.2012 - 08:08
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 15
Dołączył: 21.05.2012
Skąd: Gniezno
Nr użytkownika: 8849

|
Witam wszystkich ciepło ;) Jestem tu nowa.Postanowiłam się zarejestrować,gdyż chcę wrócić do praktykowania oobe.Potrzebuję wsparcia,i paru informacji (przekopałam już całe 96 tematów w tym dziale!). Niestety-przytrafiła mi się pewna niezbyt miła sytuacja... Także napiszę do czego doszło. Podróżami astralnymi zaczęłam interesować się rok temu.W sumie tak...z przypadku.Nudziło mi się,i szukałam czegoś dla siebie.Czegoś co pozwoliłoby mi się otworzyć duchowo.Spełnić się.Moja matka stawiała kiedyś z powodzeniem karty tarota (obecnie tego nie robi,w sumie nawet nie wiem czemu,mam z nią zły kontakt,mimo,że z nią mieszkam),uczestniczyła w spotkaniach wicca (czy jakoś tak),interesowała się też runami,bawiła się nawet w nasze oobe (które z tego co słyszałam,wychodziło jej całkiem nieźle).Byłam zła,że ja nigdy nic nie potrafiłam zrobić.Nigdy nic mi się nie udawało.Rozumiecie chyba o co mi chodzi. No i zaczęłam czytać o oobe.Zapoznałam się z technikami itd. Któregoś wieczora zapowiedziałam matce,że pragnę wyjść z ciała.Ku mojemu zdziwieniu,zaczęła Ona mnie besztać...żebym do niej z krzykiem nie wpadała w nocy do pokoju,że to nie dla mnie...nie spodziewałam się szczerze mówiąc takiej jej reakcji. No ale cóż.Stwierdziłam,że nie mam się czego bać.Taak... Położyłam się do łóżka,cisza,wszystko ładnie i pięknie.Odczułam wibracje...najbardziej odczuwałam te na dłoniach z tego co pamiętam.Dopadło mnie dziwne uczucie lekkości.Nagle strasznie zaczęło mi bić serce.Jakby miało się wyrwać z klatki piersiowej.No i tu zaczęłam odczuwać strach.Wiedziałam,że nie mogę myśleć o złych rzeczach,nie mogę się bać.Próbowałam się uspokoić.Aż tu nagle...poczułam jakby coś hmm... ugniatało mi kołdrę koło nogi (Niczym Egzorcyzmy Emily Rose,dosłownie!).Otworzyłam oczy.I zobaczyłam... jak niewidzialne coś ''idzie'' coraz wyżej,a kołdra ugniatała się dalej,koło mojej nogi(hmm koło,w sumie od razu przy niej),i czułam wyraźnie na skórze,że to było coś twardego.Wystraszyłam się jak jasna cholera i zaczęłam wierzgać nogami.Uspokoiło się.Zaczęłam się rozglądać po pokoju.Wszystko ok.Tylko jak na złość,cały czas czułam delikatne wibracje.Nie mogłam potem usnąć... Na drugi dzień.Byłam w domu sama.Na dworze świeciło słońce,także mój pokój był bardzo oświetlony.Czułam się strasznie dziwnie,i byłam wystraszona,siedząc przy biurku,przed komputerem.Czułam,że ktoś jest ze mną w pokoju.Nigdy nie miałam takiego okropnego odczucia w dzień.Obracałam się instynktownie za siebie...nie mogłam się uspokoić,mimo,że się starałam.Mam nadzieje,że jako-tako wiecie jakie to jest uczucie.I to w dzień,kiedy powinno być ok... I tu się rodzi pytanie-czy mogłam coś na siebie ściągnąć? Od mojej pierwszej próby,i potem kolejnych ale nieudanych zaczęły się dziać dziwne rzeczy.Parę razy na korytarzu u siebie w domu widziałam dziwną,jakby ubraną w długą białą suknię postać (nie widziałam jej nigdy całej,zazwyczaj od pasa w dół,zazwyczaj przeszkadzały drzwi,meble itd).Zresztą nie tylko ja.Mój chłopak też.I stwierdził,że coś w tym domu faktycznie jest.Jakaś dziwna energia.Kiedy wyjeżdżam przykładowo do ojca,obok do miasteczka,czuję się dobrze,jakoś tak...lżej.Kiedy wracam do domu,do matki-na wejściu załącza mi się jakaś,hmm bezradność,smutek...czasami i złość. Od tamtego zajścia (nie licząć paru kolejnych prób) nie próbowałam wychodzić z ciała.Obawiam się,że to ''coś'' znowu przyjdzie.I będzie gorzej.I,że może w domu się pogorszy? Postanowiłam jednak walczyć ze strachem w jakiś sposób,i zacznę wszystko od nowa. Mam nadzieję,że ktoś mi odpowie na tamto pytanie.
(+ dodam,że chłopak nie jest zadowolony z faktu,że interesuje się oobe.A sam jest swego rodzaju medium,miał bliskie spotkania z duszami.Twierdzi,że nas to od siebie odsunie.)
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
KMA
|
21.05.2012 - 15:31
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
Lemitsu, zdarzyło mi się dzisiaj obe, które miałam na pograniczu snu i świadomości(a może już wtedy śniłam?), obe potrafi mieć różne postaci. Zazwyczaj boimy się, tej przedstawianej powszechnie, bo wydaje się być najbardziej radykalna- oddzielenie świadomości od ciała... ja doswiadczyłam obe już kilka razy bez tej całej zabawy z wytaczaniem się z ciała czy innymi takimi. Po prostu nagle znajdujesz się w miejscu, które nie jest Twoim fizycznym pokojem i tyle. W jakiś sposób podobne jest to do snu, bo też tyczy się innego stanu świadomości i potrafi mieć bardzo podobne składowe co sen, ale i tak zazwyczaj jesteś w stanie stwierdzic różnicę. Dlaczego mówię o tym, że podobne jest to do snu? Bo wtedy brzmi mniej strasznie, a przecież jest prawdą. Ludzie codziennie kładą się spać i większość z nich nie boi się, że będzie śnić. Czy spotyka się różne istoty w tym obe? Jasne, ale co one tak naprawdę mogą Ci zrobić, poza wywołaniem strachu i zwiazanym z tym osłabieniem energetycznym? Poza tym skoro zobaczyłaś je przy obe, to znaczy, że swoją energią je przywołujesz, czyli robisz to także wtedy kiedy nie starasz się doświadczać obe, po prostu robisz to bez przerwy, a raczej Twoja energia. Mówi się, że powinno się podchodzić do obe z czystym sercem i tak powinno być(jeśli boisz się wyjść, musisz zrozumieć, że będziesz bezpieczna, jeśli będziesz emanować pozytywnymi wibracjami i uczuciem miłości, które swoją droga jest bardzo oczyszczające i możesz je stosować jako oczyszczające). Ogólnie rzecz biorąc Deimond w tej dyskusji mówi bardzo sensowne rzeczy, więc warto go posłuchac tym razem ;). co do tej magii wicca, nie znam się na typach magii i żadnej nie stosowałam, poza własnymi pomysłami, więc do tego nie mogę się odnieść, ale wiem, że magią i nieuważnymi zachowaniami można przywołać pewne byty i one ciągle mogą tam u was być, czytam sobie ostatnio książkę o nazwie "Huna-vita" i tam jest mowa o oczyszczaniu pokoju(robi się to wyobrażając sobie poszczególne kolory wypełniające pokój, tyle że bardziej chodzi o oczyszczanie z ogólnie negatywnych energii, a niekoniecznie z istot). Huna twierdzi też, że człowiek przez swoje myślenie stwarza myślokształty, które są z nim powiązane i kiedy się rozwiną, mogą nawet przypominać humanoidy, te myślokształty -tzw. elementale, bardzo oddziaływują na człowieka i zabierają mu energię, może jest tez coś takiego u Ciebie? Huna jeszcze mówi o tym, że wszystko - wszystkie choroby i negatywne energie, w ogóle wszystko negatywne, co potrzebuje uzdrowienia - może być na trwałe uzdrowione tylko poprzez wysoką energię, energię miłości i coś co w Hunie nazywane jest praświatłem. Lęki wytwarza niższe ja, jeśli nawiążesz z nim kontakt, to możesz się dowiedzieć, dlaczego masz takie a nie inne lęki. Zadasz pytanie poprzez słowa i obrazy i poczekasz na odpowiedź, która takze przyjdzie w formie obrazów. To powinno pomóc. Możesz poprosić o pomoc swoje wyższe ja, także poprzez niższe ja(bo inaczej nie uzyskasz z nim kontaktu), możesz poprosić o pomoc swoje wyższe ja(czyli cząstkę boga w sobie) za pomocą także słów i obrazów, im bardziej sugestywne tym lepiej, trzeba czuć ten przekaz, nie wystarczy że będzie tylko suchymi słowami. Wiem, że mówię teraz o hunie, ale myślę, że ona naprawde może pomóc, bo nawet jeśli weźmiesz kogoś do oczyszczania mieszkania, to i tak musisz się nauczyć uodparniać na istoty wokół, bo przecież nawet Twoja mama na bieżąco swoim myśleniem może coś przywołać i znowu wtedy będziesz szukała kogoś do pomocy? A jeśli chodzi o to uczucie, że coś jest przy Tobie - moje pierwsze obe tak wyglądało, że ciągle czułam się przez coś dotykana i było to bardzo nieprzyjemne uczucie, ale wtedy właśnie jakby przypadkiem "wytoczyłam się" z ciała i doświadczyłam pierwszego pełnokrwistego obe i w momencie kiedy byłam już w poza, wtedy w ogóle nie obchodziło mnie to, że przed chwilą jakieś coś mnie męczyło - liczyło się tylko to, że teraz doświadczam obe i starałam się wykorzystać to na tyle na ile mogłam i mimo że czułam się tak źle przy wyjściu to w poza też znalazłam się w swoim pokoju, ale było świetliście, kolorowo, ogólnie mówiąc - pozytywnie. Nawet nie obróciłam się w stronę swojego ciała, żeby sprawdzić co przy mnie było. To po prostu stało się całkowicie nieistotne. Więc to Ty decydujesz o wszystkim. Czy poddasz sie temu co się dzieje, czy nie, czy wtedy kiedy to się dzieje, wybierzesz świadomie coś innego.
|
|
|
|
|
|
Posty w temacie
3 Stron
1 2 3 >
|