|
Dobry temat SORROW. Medytacja można by powiedzieć jest swojego rodzaju jednym z wielkich „kluczy” przybliżających nas do opuszczenia ciała. Jak dla mnie medytacja przynosi mi same korzyści. Polepsza koncentracje bez niej w OBE/LD szybko odpłyniesz w sen. Z praktyką polepsza się szybkość rozluźnienia ciała. Uważam najprzyjemniejszym, ale i najtrudniej osiągalnym jest głęboki stan alfa, cudowne uczucie najdłużej przebywałem w tym stanie ok. 40min Jest fantastycznym doznaniem, ciała nie czuje (lecz nadal jestem w ŚF) wówczas czas niema, wielkiego znaczenia napływa nieustannie przyjemna fala totalnego relaksu wewnętrznego spokoju. Ponoć w tym stanie produkowane są naturalne opiaty przez mózg, czyli endorfiny hehe :) boski stan. Medytuje od ok. pół roku wspieram się dźwiękami HS bardzo pomocne zwłaszcza jak się mieszka w bloku gdzie są tak cienkie płyty betonowe ze słychać niemal jak sąsiad/sąsiadka siorbie herbatę czy tez narzeka na żupa jest przesolona lub wypluwa żale ze rządzą kiepsko Polską ci, co ukradli księżyc ;) Nie zawsze towarzyszą mi dźwięki HS przy metodzie 4h snu plus rozbudzanie i skok w POZA niema takiej potrzeby gdyż niema tak wielu czynników rozpraszających. Tak czy siak medytować naprawdę warto przeklada się to na plus nie tylko w POZA ale i tu teraz w ŚF.
|