|
Messanger, nie znam się na bioenergoterapeutach, podałam tylko przykład kobiety, która napisała czytaną przeze mnie książkę, książkę uznałam za ciekawą i wartą przemyślenia, jeśli babka nie zmyślała w relacjach o niektórych przypadkach swoich pacjentów, to rzeczywiście to co robi, raczej robi dobrze i akurat nazywa siebie bioenergoterapeutką. Zgaduję, że jest ich wielu, korzystających z bardzo różnych systemów wierzeń, różnych systemów uzdrawiania, wiem na pewno, że nie ma tylko jednego rodzaju bioenergoterapeutów, jeśli są jacyś "od Lucyfera" ;) ich problem. Kwestia fałszywych proroków ciągle się pojawia, ale to nie znaczy, że trzeba skreślać wszystkich "sprawiedliwych", którzy akurat się napatoczą i skreślać ich pracę.
Nie lubię Twoich prowokacji, zmusiłeś mnie do odpowiedzi na kwestię, która jest dla mnie tylko stratą energii.
|