|
A raczej jednego ranka :)
Było to tak. Budzę się około 6:30 i muszę do toalety, robię co mam zrobić(to nei był sen, łóżko suche i pęcherz pusty :) ) no i kładę się spać.
1 sen Budzę się. Szukam telefonu(takie przyzwyczajenie, muszę mieć go blisko) i znajduje na biurku, chociaż jestem pewien, że podłączałem pod ładowarkę. Robię RT(pierwszy raz we śnie), mogę oddychać przez nos! Źle zatkałem, jeszcze raz. Dalej mogę oddychać. Cholera, co jest? Sen? Patrzę na leżące na biurku podręczniki. Czytam co tam pisze. CHEMIA. Odwracam głowę, patrze jeszcze raz - p2o. Oo Mam ld. SUUUPERR. Koniec snu - za bardzo się podnieciłem :D 2 sen Budzę się. Robię RT od razu. Znowu oddycham przez nos. Znowu ld, jestem zadowolony :). Idę na korytarz, mijam sypialnię rodziców i wchodzę. WIdzę ich śpiących. Nie świadomie krzyczę. Na cały głos. Budzą się. Wychodzę(nie wiem czemu to zrobiłem, to świadome nie bylo :D). Wychodzę na podwórko - pierwsza myśl - polatam. Mijam faceta, który stoi na moim podwórku przed zieloną Alfą Romeo. Nie przyszło mi do głowy żeby pogadać - chcę latać. Nie wychodziło mi nic, ale w końcu odbijam się od ziemii i odpychając się od płotu unoszę się w górę i latam jakbym pływał żabką. Wooolno - myślę sobie. No to pobawimy się w Supermana :) 1 ręka do przodu i czuję, że strasznie szybko przyśpieszam. Chcę zwolnić. Nie da się. Boję się, jest za szybko. I mnie wywaliło znowu. 3 sen Budzę się. Bez RT wiem, że to sen. Idę do salonu. Leżą jakieś ksiązki - na każdej pisze p2o, ale za każdym razem jak spojrzę w innym miejscu. Na podwórku biegają psy. Zastanawiam się co robić, nie pamiętam poprzedniego snu. Idę na dwór. Nie zdążyłem wstać z kanapy - dzwonek do drzwi. Otwieram, są tam tylko psy, ale słyszę jakiś głos. Wiem co to za głos, ale nie widzę osoby, słyszę tylko jej głos. Zaprosiłem ją do srodka, wiedziałem, że weszła, nie widzialem jej. Spytała, czy jestem sam. Przytaknąłem. Dalej możecie się domyślić co się stalo, ale zanim przeszliśmy do pokoju - obudziłem się ze snu.
Koniec z ld na dzisiaj :) Wszystko to ld 6:30 do 7:45. W nocy miałem jeszcze nieświadomy sen, którego pamiętam strzępki.
Teraz pytania: 1. Jak nauczyć się latac bez strachu? 2. Co robić, żeby zwiększać swoją świadomość? 3. Co ciekawego doradzicie?
Ld trenuję od 22 maja(nawyki RT), od 26 maja zacząłem dziennik prowadzić, wczoraj nie pamiętałem żadnego snu, dzisiaj pamiętam strzępki jednego i 3 ld. Czy to były w ogóle ld? Mogłem robić co chcę w sumie i wiedziałem, że snię :)
|