Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Latające Tiry I Atrapy Jako Czynnik Uświadamiający ;)
Kordian
post 02.06.2012 - 10:13
Post #1

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 34
Dołączył: 24.05.2012
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 8860




Moje poranne doświadczenie dotyczy po części OOBE, stąd tytuł tematu. LD doświadczam spontanicznie od 11 lat. Nachodzą co mnie co jakiś czas, ale nie osiągnąłem na tym polu sukcesów. Jako, że mam już wakacje postanowiłem zacząć poważny trening, jest to moje drugie podejście.

Od ponad tygodnia wykonuję RT. Robiłem je w miarę często, ale ostatnio trochę o tym zapomniałem. Zauważyłem pewną prawidłowość, że kiedy zaniedbujemy testy, to często doświadczamy LD. Podobnie miałem rok temu przy pierwszym podejściu. Nie będę owijał w bawełnę. Przejdźmy do treści snu.

Stoję sobie na balkonie, jest zwykły, słoneczny dzień. Nagle widzę jakiś kształt na niebie. Wytężam wzrok i dostrzegam, że to zielony TIR. Znajdował się on daleko ode mnie, więc sprawiał wrażenie małych rozmiarów. Po chwili znikł za blokami. Pobiegłem więc do pokoju, aby wyjrzeć przez okno znajdujące się po drugiej stronie mieszkania. Wołam ojca, żeby to zobaczył. Ten porusza się mozolnie i zanim podchodzi do okna, pojazd znika. Wracam z powrotem na balkon i widzę, że jest ich więcej. Krążą jakby po orbicie, wokół mojego osiedla. Za mną stoi ojciec. Jeden z TIRów zbliża się na tyle, że widzę go w przybliżonych rozmiarach. Zaczyna niebezpiecznie pikować w dół, wlatuje znowu za blok i słyszę straszliwy huk jak rozbija się na dziedzińcu. Zatrzęsło całym domem. Zszokowany patrzę na ojca, aby zobaczyć jego reakcję. Stoi z kamienną twarzą i mówi niewzruszonym tonem - Ale to jest sen. Łapię się za głowę i mówię sam do siebie O k****! Rzeczywiście!

Myślę jakby się tu zabawić. Ostatnio mentalnie ćwiczyłem latanie, więc wzbiłem się w powietrze. I to był błąd. Nie mogłem rozwinąć prędkości, czułem jakiś opór. Zacząłem tracić dostrojenie. Zapomniałem, że na początku LD nie można latać, bo cofa do ciała. W akcje desperacji zacząłem pocierać dłonią o dłoń, aby się zakotwiczyć. Nagle poczułem, że leżę w łóżku. Widzę przestrzenną ciemność jak wtedy gdy wchodzi się w trans. Nadal pocieram dłońmi, czuję rzeczywiste ciepło jak przy tarciu. Uznałem więc, że poruszam ciałem fizycznym. To był kolejny błąd. Po rozbudzeniu ręce zniknęły, a ja poczułem, że te fizyczne spoczywały cały czas w jednym miejscu. Poza tym, przy podnoszeniu napotkałyby na opór w postaci kołdry.

Od kilku dni trenuję 4+1, więc jestem zły na siebie, że nie wykorzystałem tak znakomitej okazji. Oczywistym jest, że musiałem poruszać rękami astralnymi. Zastanawia mnie natomiast, od kiedy to atrapy uświadamiają, że jest się we śnie? Dlaczego robi to część mojej podświadomości, a nie ja jako taki? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Może to i lepiej, bo to wygodny sposób na uzyskiwanie LD, ale coś takiego może się już nie powtórzyć. Kolejne moje pytanie dotyczy technik dostrajania się do OOBE przez LD.

Co ciekawe, gdy opowiadałem ojcu ten sen, zdradził mi, że miewa bardzo podobne, ale zamiast TIRów występują w nich rosyjskie statki ;) .
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Sallys
post 02.06.2012 - 12:11
Post #2

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 29
Dołączył: 01.02.2012
Nr użytkownika: 8713




Ciekawe, ciekawe. Ja nigdy tak nie miałem, by atrapa mi mówiła, że śnię. Nie jestem za bardzo doświadczony w tym temacie, ale zaciekawiło mnie to, że twojemu ojcu śnią się podobne sny.
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic