Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
Mówisz Jarzyn, że utożsamianie ld i obe jest charakterystyczne dla sceptyków, ale sam zachowujesz się jak sceptyk twierdząc, że ld to tylko świat naszych wyobrażeń, a obe to już coś realnego. A przy obe obrazy i dźwięki gdzie powstają, jak nie w naszym mózgu? Poza tym proszę Cię, żebyś jeszcze raz opisał mi czym jest Ld, może bardziej rozbudowanie, bo nie mogę zrozumieć Twojego wywodu. Jest napisany w mało zrozumiały sposób, zastosowałeś za dużo skrótów myślowych i pogmatwaną składnię.
Mówisz, że będąc w obe to co widziałeś było światem materialnym - a mnie się wydaje, że raczej kopią materialnego świata. Miałeś krótkie obe i dwa z tego co mówisz, więc nie miałeś jeszcze okazji doświadczyć różnorodności obe. Miałam trochę obe, które różniły się od typowych opisów obe(ale byłam pewna, że mimo wszystko nimi są) i przynajmniej pięć obe, które zaczęły się w taki sposób (i miały jeszcze kilka innych cech), że to musiały być obe. I owszem. Pierwsze i drugie obe miałam w domu. Wszystko było niesamowicie realne, nawet bardziej niż w realu ;) większe nasycenie kolorów, kiedy przenikałam przez drzwi, to czułam ich fakturę. Fikołki z ciała i do ciała, wyjścia krótkie, tylko w domu. I pierwszy i drugi raz byłam całkowicie świadoma, przy pierwszym wyjściu(spontaniczne), nawet się poruszałam. Ale kiedy byłam już w poza, w swoim domu, czas był inny i jeden pokój był tak umeblowany, że wiedziałam na pewno, że w rzeczywistości nie mógł nigdy tak wyglądać- a to było na 100% obe. Widziałam tam też jakiegoś obcego faceta, który był dla mnie niesamowicie wyraźny, widziałam go z masą detali, wyglądał jak normalny człowiek i na pewno nie stworzyłam go w swojej wyobraźni. Następne wyjścia? Całkowita świadomość, chyba miałam nawet otwarte oczy, leżałam sobie i miałam uczucie, że ta rzeczywistość i poza to jedno - wychodziłam wtedy raz za razem, gładko, bezproblemowo. Znowu fikołki z i do ciała, krótkie wypady. Raz byłam w jakiejś starszej wersji domu, w którym się znajdowałam, w pomieszczeniu, którego nigdy dotąd nie widziałam - miałam beznadziejne dostrojenie, ciemno, trudno było się roeznać w kształtach, które mnie otaczały. I powrót do ciała. Po chwili decyzja, żeby znowu wyjść, mimo, że czułam, że mam mało energii i wyjścia będą kiepskie. Zaniosło mnie gdzieś w jakąś fabułę - byłam w wodzie z jakimiś ludźmi, morze czy coś takiego, chyba to było po jakiejś katastrofie, nie wiem na pewno, ale wyjście było z fabułą, mimo że nie spałam, z pełną świadomością "opuszczałam ciało". Jeszcze inne wyjście. Byłam w jakimś obcym domu, rozmawiałam z małą dziewczynką. Widziałam dziwne istoty, które znajdowały się w tym domu. Zdawały się nie zwracać na mnie uwagi, rodzice dziewczynki mnie nie widzieli. I znowu powrót do ciała. Żadnego choćby najmniejszego uczucia, że spałam. Mimo, że wyjścia potrafiły mieć dziwne fabuły, za każdym razem miałam uczucie, że są realne, jakbym weszła do innej rzeczywistości, a nie do zwykłego snu.
Vamdou, miałam sny, podczas których odzyskiwałam świadomość i widziałam które to były ld a które obe. Mimo, że znajdowałam się we śnie, to po odzyskaniu świadomości, wszystko nabrało nagle realności, pojawiły się oznaki, że to jest obe, a nie sen. Mimo, że znajdowałam się w tej samej przestrzeni, co przed chwilą, kiedy sniłam, ta przestrzeń nie naginała się pod moją wolą. Ludzie nie robili tego co chciałam, rzeczy nie zmieniały kształtów, a przy ld ludzie robią co chcę i rzeczy zmieniają kształty w przeciągu chwili. Zauważyłam jednak, że obe są zazwyczaj krótsze niż sny, ale też ld są raczej krótsze niż zwykłe sny(z tym, że ja zazwyczaj mam bardzo długie sny). Miałam też sny podczas których odzyskiwałam świadomość i to były ld - też potrafię to rozróżnić, ale właśnie chodzi mi o to, że czy to w ld czy w obe czy nawet we śnie, możemy znaleźć się w tych samych focusach, ale mamy zozwyczaj inne możliwości oddziaływania ze środowiskiem, w jakim się znaleźliśmy i to jest chyba główna różnica jak dla mnie, są też poboczne, które dałoby się wyprowadzić z mojej argumentacji, ale to jest tylko dowód na to, że granica między snem, ld i obe jest cienka i przekraczalna. Wciąż postuluję o to, żeby wziąć to pod uwagę, głownie dla osób, które jeszcze obe nie doświadczyły. Bo sama wiem ile miałam problemów, kiedy byłam przekonana, że muszę mieć uczucie wychodzenia z ciała, żeby mieć obe. To było całkowicie niepotrzebne i utrudniające doznanie obe przeświadczenie. Żałuję, że osoby bardziej doświadczone w obe nie wypowiadają sie w tak ważnych wątkach.
p.s. Vamdou metoda 4+1 jest dobra pod tym względem - przynajmniej takie jest moje przekonanie - że dajesz sobie trochę czasu na sen i pozwalasz ciału odpocząć. Później jak się budzisz w nocy, to wciąż jesteś dość dobrze dostrojony do poza, po śnie. Ale to można uzyskac także w dzień, w taki sposób, jaki opisałam w poście wyżej. Też uważam, że dobrym pomysłem jest wychodzenie rano, po normalnej dla siebie ilości snu, albo trochę zmniejszonej.
|