oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Techniki - Łamanie Blokad PodŚwiadomoŚci, jak dojść do uprgnionego celu i umieścić coś w podświadomości ;)
halus
post 21.06.2012 - 15:09
Post #1


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy





Nie zawsze udaje się złamać blokadę
oddziaływaniem energetycznym lub
sugestiami. Zakładam, że jeśli jakieś
zdarzenie nas blokuje to można przy
współpracy z podświadomością
spowodować zdarzenie, które rozwiąże w
nas blokadę. Podświadomość ma również
dostęp do wielu zasobów, z których nie
zdajemy sobie sprawy a które pomogą nam
osiągnąć możliwie duży rozwój przy
efektywnym wykorzystaniu czasu naszego
życia.
1. Wejdź w głęboki trans używając dowolnej
metody. Głęboki trans nie jest konieczny
warto jednak mieć na uwadze, iż ułatwia
kontakt i zmiany w podświadomości,
rozpoznasz go po uczuciu chłodu,
zwolnieniu czasu, uśpieniu ciała i poczuciu
unoszenia się nad nim.
2. Poproś podświadomość, aby sprawdziła ile
jest blokad, które blokują osiągnięcie
Twojego celu. Jeśli będzie ich dużo poproś
o zebranie tych najważniejszych, których
usunięcie ułatwi pozbycie się pozostałych.
3. Skup się teraz na pierwszej blokadzie,
przeniknij problem sobą, tak jak go czujesz,
intencyjnie przekaż go podświadomości i
poproś ją, aby stworzyła obrazy sytuacji,
które wydarzając się spowodują złamanie
blokady, ich ilość niema znaczenia. Jeśli
uważasz, że są słabe, zniszcz je i poproś
podświadomość o nowe lepsze obrazy, lub
wzmocnij je przeżywając je wszystkimi
zmysłami tak jak przeżywasz rzeczywistość.
Musisz uwierzyć, podświadomie też.
4. Przekaż ta nową rzeczywistą sytuację do
podświadomości, prosząc ją, aby używając
wszelkich zasobów, umieściła ją w
najbliższym czasie w Twoim życiu, takim,
który będzie do tego najlepszy, i gdy się to
zdarzy niech ta lekcja nauczy Cię tego, co
jest Ci naprawdę potrzebne i zostanie z
Tobą na zawsze.
5. Powtarzaj procedurę 3-4, aż wyczerpiesz
wszystkie blokady.
6. Wyjdź z transu lub zaśnij i spodziewaj się
najlepszych dla siebie rozwiązań
Niżej jest skrócona wersja pierwotnej
metody, która różni się tym, że więcej
operacji zachodzi w podświadomości:
1. Wejdź w trans
2. Poproś podświadomość o stworzenie
wyobrażeń wydarzeń, które zachodząc w
świecie rzeczywistym umożliwią Ci pozbycie
się problemu. Ustal dowolny symbol
oznaczający jedno wydarzenie.
3. Poproś podświadomość o ułożenie symboli
(wydarzeń) wydarzeń takiej kolejności w
czasie Twojego życia, aby Twój cel został
osiągnięty najlepiej w ustalonym przez
Ciebie czasie (np. miesiąc)
4. Wyjdź z transu


co o tym myślicie??
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
makyo
post 22.06.2012 - 10:45
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ja się w sumie mogę się przyznać:P


Całe moje życie to było ocieranie się o świat duchowy. na początku to były bardzo nieprzyjemne doświadczenia. Potem zacząłem bawić się w obe. Zrobiło się jeszcze bardziej niemiło. Potem zablokowałem kontakt. I od jakiegoś czasu staram się go przywrócić. Strasznie denerwujące jest to jak bardzo zakrzywiony jest obraz naszej duchowej natury. I nawet jeśli są ludzie, którzy opisują swoje pozytywne doświadczenia np. związane z obe, to i tak programy zaszczepione od dziecka(a może nawet w poprzednich wcieleniach) odsuwają nas od nas(od naszej natury,od naszego źródła). Człowiek się miota, rozwija czakry, cholera wie co robi. Nie wie kto wymyślał system dzięki któremu łaczy się z "duchem":) I łączy się z jakąś cholerą ezoteryczną albo new ageowską. Albo się modli do boga PANA w kościele i pije krew składa ciało na ołtarzu w ofierze:)
Potem przychodzi czas przebudzenia, zaczyna się dostrzegać różne dziwne rzeczy. Zaczyna się zadawać pytania:) A jeśli masonów nie ma to co robi symbolika masońska w kościele, albo dla czego tak dużo tego na mieście widać?:P
Potem się człek całkiem blokuje na wszystko co jest duchowe, bo wszystko to Gady, masony i NWO. Świat realny to iluzja, co jest więc prawdziwym światem? :) I znów zaczyna się szukać i badać i dochodzi się do doświadczeń typu obe i znów jazda i STRACH. Obawa przed demonami i opętaniem. W realu już żyć się nie da bez wiedzy co jest z drugiej strony. Ale strach przed światem duchowym jest. A jak nie wrócę, a jak mnie opętają?:)

Na szczęście przez całą tą zawieruchę miałem dalej swoje dziwne doświadczenia, niektóre niezwykle pozytywne, niektóre pełne strachu.
Rok temu zacząłem dochodzić do wniosku, że albo się w końcu przełamię i otworzę na to kim jestem, albo zmarnuję swój ziemski czas na strach. To był rok pracy i walki ze sobą. Strach przyszedł i to taki, którego każdy woli unikać:) To czego boicie się najbardziej staje się rzeczywistością. Niektórzy mówią, że to jedyny sposób. Że droga do swojego ducha wiedzie właśnie przez ten niczym nie uzasadniony strach. Że stanowi on bezpiecznik. Jeśli ktoś nie jest gotowy zmierzyć się z nim, to znaczy, że nie jest gotowy na przyjęcie prawdy o tym kim naprawdę jest. A prawda jest zaskakująca:) Prawda jest równoznaczna z wzięciem odpowiedzialności za to co się robi. Nie można już powiedzieć ONI CI ŹLI NWO:) to już nie chodzi o nich tylko o NAS. To Ja jestem odpowiedzialny:) To ja mam moc i jak tu teraz nie narobić bałaganu? Jak tu być świadomym wszystkiego o czym się myśli, żeby nie szkodzić innym i sobie? Jak tu pozbyć się tych wszystkich świństw ze środka? Zawsze chcieliśmy się ich pozbyć, ale z drugiej strony to są nasze syfy, nasz chlewik i przyzwyczajenia. Nawet jak czujemy się po nich źle i brudno. Nawet jeśli wiemy doskonale, że obniżają nasze wibracje...:) maj preszesss...:P

I to dziadostwo właśnie trzeba puścić. Jeśli Ziemia podnosi swoje wibracje, to Nasze automatycznie się podnoszą. Ponoś zaczęło się to jakies 9 lat temu:) To znaczy, że nie jesteśmy juz tymi samymi ludźmi. Świat nie jest juz tym samym światem. To jak wszystko się zmienia i jak stary system nie jest już w stanie sprawnie działać pokazuje, że cos faktycznie się dzieje. Rośnie nasz poziom świadomości, ludzie się budzą z letargu. Nie ważne czy wzniesienie ma miejsce czy to tylko ściema:)
Ważne, że ludzie w to wierzą:D Jeśli w to wierzą to to staje się prawdą. Jeśli dostateczna ilość ludzi się przebudzi, to zacznie działać zjawisko masy krytycznej:P Albo kuli śniegowej:)
Jeśli chodzi o podniesienie wibracji, to musimy pościć wszystko co obniża nasze wibracje. Wszystko co nas kotwiczy (strach, nienawiść i inne lepkie brudy). :) To taj jakby być przed wspaniałą podróżą (wakacje życia) i tuż przed samym wejściem na pokład samolotu wejść w wielkie, perfidnie śmierdzące gówno:D fuuuuj!
I co robisz? Nie ma czasu czyścić buta. Do samolotu z takim fantem tez nie da się wejść:P Rezygnujesz z wycieczki? Czy wypitalasz buty?
Nie mamy czasu czyścić naszych obsranych butów! Zostawmy je:) W plecaku mamy klapeczki, a i na bosaka też jest zajebiście, bo lecimy na Bora Bora.

Jeśli wzniesienie jest prawdą to warto wykorzystać tą falę na serfowanie i zabawę.
Jedni mówią, że będziemy się zmieniać przez ileś tam najbliższych lat. Może i tak, ale patrząc na to co się dzieje na świecie, to ja tu nie chcę siedzieć dłużej niż to jest konieczne. Jeśli Ziemia ma się zmienić i przejść na wyższe wibracje, to zwierzęta nie mogą się zabijać na wzajem, my nie możemy jeść mięsa itd. Ile by musiała zachodzić taka przemiana? Ktoś mówił, że w wyższych wymiarach wszystko co pomyślimy manifestuje się natychmiast i że przy obecnym stanie umysłów nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć, bo byśmy manifestowali jakieś złe rzeczy.Może to i racja. Ale jeśli nasze dna mutuje, jeśli mamy zacząć używać naszych mózgów w całości, a nie tylko małej części, to znaczy, że staniemy się geniuszami:) Jeśli to się dzieje faktycznie, to nie widzę problemu, żeby skoczyć w inny wymiar w jednej chwili:) Jeśli kolega na forum twierdzi, że zdarzyło mu się zniknąć, to nie widzę problemu, żeby zniknęła cała ludzkość i Ziemia i pojawiła się w innym miejscu.

Jak ktoś ma wątpliwości to nich pyta Matkę Ziemie "ale o so chosi?":) Ja pytałem, odpowiedź dostałem i jestem spokojny, że wszystko idzie tak jak trzeba. Matka Ziemia to równa babeczka:D

Czytam co ludzie wypisują w sieci o wzniesieniu. Część wypowiadających się, uważa się za oświeconych, którzy oczywiście wezmą udział we wzniesieniu (bo to przecież oczywiste:) ), reszta ludzi to zależy czy się przebudzą. A żeby się przebudzić o trzeba uaktywnić swoje czakry, zrobić reconecting, albo aktywacje językiem światła, albo zrobić laskę Metatronowi;) Albo uaktywnić swoją markabę. MOŻE tak, ale co z ludźmi z afyki, którzy nie mają internetu i nie wiedzą co to czakra???
Oni nie wstąpią??? Myślicie, że pchaliby się w taki syf, gdyby nie fakt, że wzniosą się razem z Ziemią bez cudowania?
A może w odpowiednim momencie przypomnimy sobie co i ja i będziemy gotowi do drogi? I to bez brania udziału w seminariach, wchodzenia na wyższe, kolejne lewele, bez pomocy Galaktycznej federacji światła i bez mambo dżambo.

Kto ma serce i ochotę na dalszą zabawę to pewnie będzie miał okazję:) jedyne co trzeba zrobić to zostawić swoje okalone buciory:P Pilnować swojego nosa, ale być ze swoimi bliskimi.

Oczywiście jeśli wzniesienie to nie ściema. A jeśli to ściema to i tak wyginiemy od syfu z Fukushimy.

A jak ktoś ma chęć na zabawę ze swoją świadomośią na sposób alchemiczy, to tu jest link.
http://www.masteringalchemy.com/Tools-Shift-and-Beyond/

Koleszkanagrał 8 ćwiczeń, które wydaja mi się dość ciekawe i pomocne. Pierwsze to odnalezienie centum głowy:) Ten patent znam z kursu wudrawiania kwantowego:) Chodzi o zlokaliwowanie swojej szyszynki, potem wyobrażamy sobie w tamtym miejscy wylot rurki:) W czasie długiego, powolnego wydechu wyobrażamy sobie jak powietrze razem z energią wlewaja się do głowy własni w tamtym miejscu. Warto nauczyć się okaliwowac to miejsce. Kilka oddechów przed spanie i mamy naprawdę niezwykłe sny:)

To tak jako ciekawostka:P

pozdro

edit:
Jeśli chodzi o łamanie blokad:) popatrzcie w te oczy
http://www.youtube.com/watch?v=r3fONBeM2fE

http://www.youtube.com/watch?v=7CkgN4Eyfks
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park