|
Jak najszybciej i najskuteczniej wprowadzić się w stan theta lub przebywać na niższych częstotliwości alfa? Na pewno jest to strawa indywidualna każdego z nas jednym przychodzi łatwo innym trudno. Przebywanie w/w stanach jest w zasięgu każdego oczywiście sceptyczny kłębek nerwów będzie miał najtrudniej.
Racje ma anula wyciszenie dialogu wewnętrznego to podstawa skupienie się na jednej czynności np. na spokojnym wdechu i wydechu. Ja na początku medytacji stosuje metodę Moena trzy głębokie relaksujące wdechy plus przemieszczanie energii z dołu szybko mnie te czynności wprowadzają w stan relaksu czyli górne granice alfa leżąc na plecach, bo to dla mnie najwygodniejsza pozycja. Trwa to z 10min. Następnie wsłuchuje się w dzięki HS nie myśle już o wdechach wyciszam się całkowicie (i tu uwaga na "wykliknięcia" bądz czujny:) po ok 30min jak nic mnie nie rozproszy wkraczam granicząc blisko theta utwór się kończy, ale to niema większego znaczenia, bo z zewnątrz dźwięki już mnie tak nie drażnią są nieco przytłumione i w końcu przychodzi w medytacji taki etap ze ciało oraz czas mało znaczy prawie nic a ja czuje wewnętrzny spokój lekkość i nieustający dopływ totalnego rozluźnienia. Ciekawymi dźwiękami HS są: Dane Spotts - Ultra Meditation III – Awareness oraz Trird Eye Meditatiom. Dodatkowo już kiedyś był przytaczany utwór na tym forum lecz chyba nie jest to HS, ale tez bardzo skuteczny i pomocny, czyli Yoga - Sleeping Through The Rain Jedną z trudniejszych w medytacji jest właśnie osiągnięcie theta i przebywanie na tych częstotliwościach, ale i zarazem jest jednym z przyjemniejszych stanów.
Kiedyś we wstępnych medytacjach po ok. 15 min rozluźnienia ciała i wyciszania stosowałem pewna technikę tzn. Skupiałem się na spokojnym wdechu i przy wydech wyobrażałem sobie ze rozpływam się na boki po 6 powtórzeniach udawało mi się w jakiś sposób, uzyskać zbliżony wcześniej omawiany stan. (moze na 3min)
|