|
Dzisiejszej nocy spotkało mnie bardzo dziwne doświadczenie, które skłoniło mnie do założenia konta na tym forum. Od dłuższego czasu interesuję się oobe i ld, wszystko zaczęło się około 2 lat temu. Wtedy wraz ze znajomym próbowaliśmy najpierw uzyskać świadomy sen, później oobe co nam się nie udało. Później przejawiałem okresowe skoki zainteresowania tematem, lecz nie przyniosło to niczego więcej. Niedawno zdecydowałem zostawić rzecz w spokoju i nie mieszać sobie w głowie kiedy jest mi względnie dobrze, lecz dzisiejszego wydarzenia nie mogłem puścić w niepamięć. Zasypiałem podczas burzy w domku w niewielkiej dolinie na południu Polski. Ludzie miejscowi czasami opowiadają dziwne historie przypisując nietypowe wypadki duchom, jak chyba w każdej małej wiosce, chociaż zastanawiające jest, że mój dziadek(osoba wiarygodna i rozróżniająca samolot od gwiazdy itp.) w podobnym okresie widział NOL nad górą po drugiej stronie potoku. Lekko przysnąłem, budzi mnie sms od dziewczyny do której ostatnio czuję coś więcej (ładunek emocjonalny, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale może jednak) przysypiam po raz kolejny i nagle orientuję się, że sen w który zapadam jest dość dziwny, ciało staje się zdrętwiałe, jakby lekko sparaliżowane. Zebrałem swoją wolę i skupiłem się na przełamaniu tego uczucia i otworzeniu oczu. Udało mi się, lecz ciemny pokój był jasny jak za dnia, a na środku pola widzenia przewijał mi się obraz ze snu jakbym oglądał film. Zamknąłem oczy ponownie i odczułem powolne zsuwanie się z łóżka na ziemię z jednoczesną obawą przed poruszeniem się i zdradzeniem, że nie śpię. Poczułem paraliż, co mnie zdenerwowało, ponieważ miałem wrażenie, że jest to sprawka kogoś znajdującego się obok, kogo nie powinno tu być i kto nie powinien mieszać się w moje życie. Skupiłem swoją uwagę i swój gniew na wyrwaniu ręki z paraliżu i z myślowym okrzykiem "spierdalaj!" co zaowocowało wyskoczeniem z ciała fizycznego. Nagle spostrzegłem, że leżę w pozycji Rejtana na środku pokoju i nie ma ani śladu po większości z przedmiotów, zniknęła moja gitara, pościel na łóżku i ciało fizyczne, które na nim leżało. Pozostało jedynie niejasne odczucie czyjejś obecności, gniew także zniknął jedyne co odczuwałem to zaskoczenie. Kiedy zdałem sobie sprawę z tego co się stało od razu pomyślałem o powrocie do ciała i znalazłem się w nim. Ciągle byłem sparaliżowany, lecz mogłem wykonywać niewielkie ruchy. Metodą małych kroków odzyskałem władzę w ciele, po czym poczułem, że dziwna istota odchodzi nie żywiąc względem mnie wrogich uczuć, sądząc że jej działania miało sens i czując się lekko zawiedziona. Otworzyłem oczy, nie było w pokoju nikogo poza mną i śpiącymi rodzicielami, leżałem na placach chociaż zwykle śpię na boku, zasnąłem z ulgą czując władzę nad moim ciałem.
Czy ktoś może mi powiedzieć czego dokładnie doświadczyłem i czy miało to jakieś znaczenie? Czy był to jakiś sygnał, znak?
|