CYTAT(MadziaKK @ 13.08.2012 - 23:05)

A ja dodam od siebie, ze zeby to szcescie poczuc, majac cialo fizyczne, nalezy byc w dobrym stanie fizycznym przynajmniej i miec jako taki komfort psychiczny tego ze bedzie dobrze.
Nie wyobrazam sobie nikogo kto umialby byc szczesliwy i cieszyc sie calym soba, kiedy mialby jakas potrzebe cielesna (glodny, zmarzniety, itp.). Mysle ze to tez wazne.
Wiekszosc z nas, siedzi sobie wygodnie przed komputerem i duma... kazdego stac na przyslowiowy chleb, jest ubrany, ma jakas przyszlosc. W takim stanie emocjonalnym nietrudno o szczescie...
a i tu racja, z tej drugiej strony, ludzie za duzo czasu poswiecaja wszsytkiemu materialnemu, zeby zauwazac, kto si do nich usmiechnal i bagatelizuja jakies zwyczajne przytulanie, uscisk dloni, czy inna forme przyjaznego konktaktu. Nie od razu trzeba kochac wzystkich i wszsytko akceptowac, bez przesady... :] zeby byc szczesliwym, czy odczuwac milosc (te najglebsza i chyba bezwarunkowa).
Szczęście z powodu stanu świadomości jak i z powodu rzeczy fizycznych, np. głód i zimno to dwie różne rzeczy i potrafią działać niezależnie od siebie. O tym właśnie pisałem. Np. Gdy czujemy głód, to czujemy głód. A ludzie tutaj dokonują dodatkowych nadinterpretacji, które wpływają na ich stan świadomości. Odczuwanie głodu bez udziału myśli jest równoznaczne z odczuwaniem tego co się dzieje na prawdę. Dlatego więc ludzie cierpią bardziej niż od bólu, który jest im wówczas zadawany. Precyzując- gdy ktoś odczuwa głód, to zaraz pojawia się nadinterpretacja, że potrzebuje tego i tamtego, a z niespełnionych pragnień zwykle wynika cierpienie, które dodatkowo dokłada się do uczucia głodu, więc cierpimy bardziej z własnej woli ;) Prawidłowym wyjściem z tej sytuacji jest akceptacja każdego stanu, aby nie wywołać stanu pragnienia i dążenie do zaspokojenia głodu nie dlatego, że potrzebujemy jedzenia, ale dlatego, żeby nie odczuwać już głodu.