|
Mam 21 lat jestem studentka stomatologii co wiaże się z częstymi stanami przmęczenia. Ostatnio często zdarza mi się mieć paraliż senny. Nie mogę się wtedy poruszać i zdarza mi się czuć kogoś obecność. Wszystko zaczęło się 8 lat temu kiedy jechałam nieprzytomna w karetce a z całej podróży pamiętam tylko moment kiedy zatrzymała mi się akcja serca. Siedziałam wtedy jakby poza ciałem i widzałam ratowników medycznych i koleżankę jadącą ze mną. Akcja serca wróciła i nic więcej nie pamiętam. Podobna sytuacja zdarzyła mi się dopiero w liceum po 5 latach. Spałam i rano do pokoju wszedł brat. Brat strasznie hałasował więc chciałam go uciszyć. Mówiłam do niego a on nie reagował. W końcu chciałam wstać i zorientowałam się że nie mogę się ruszyć. Bardzo się przestraszyłam. Spanikowałam i jakimś cudem się wybudziłam. Byłam tym bardzo zmęczona. Zapytałam brata dlaczego nie reagował na to co mówiłam a on mi odp. że ja wcale nic do niego nie mówiłam. Byłam bardzo zdziwiona ale starałam się o tym nie myśleć. Kolejne podobne sytuacje zaczeły się dopiero na studiach. Podczas nocnych maratonów z nauką byłam bardzo zmęczona a gdy szłam spać orientowałam się że nie mogę się ruszać ale do tego doszła kogoś obecność. Ktoś siadał na moim łóżku a nawet dotykał po plecach. Nie mogłam się odwrócić i zobaczyć kto to jest. Zdarza się to coraz częściej. Nigdy nie miałam doświadczenia z oobe ale kiedyś udało mi się usiąśc i widziałam swoje leżące ciało. Te stany są mimowolne. Boję się tego a zwłaszcza tej "osoby" która czuję że przy mnie jest. Nie wiem czy ma to coś z tym wspólnego ale kiedyś w gimnazjum wywoływałam duchy z koleżankami - dla zabawy. Najgorsze jest to że ten stan zdarza się nawet jak nie jestem zmęczona. Kim może być ta "osoba"? Czy chce mnie wyciągnąć? Z jakiego powodu? Chciałabym się dowiedzieć o co chodzi ale boję się w to zagłębiać bo czuję że jestem w tym stanie coraz dłużej a nie potrafię nad tym zapanować.
|