Odnoszę wrażenie, że podajesz przepis na mnicha ascetę, a nie na osiągnięcie eksterioryzacji czy świadomego snu.
Znam kilka osób, które żyją w miarę zgodnie z podanym przez Ciebie przepisem, ale nigdy nie przeżyły OBE czy LD. Ja nie robię nawet 1/20 tego co napisałeś, a świadome sny miewam od mniej więcej 9 roku życia.
Dawniej spontanicznie, z czasem nauczyłem się je (lepiej lub gorzej) wywoływać.
Zupełnie nie zgadzam się z Twoim opisem. Sprawa nie tkwi w jakości życia, gimnastyce, a już na pewno nie w żywieniu. Raczej na ukierunkowaniu świadomości, motywacji i czuciu tego co się chce osiągnąć. Pewne rzeczy, które opisujesz mogą sprawę nieco ułatwić, ale nie są niezbędne.
Dużo palę, lubię piwo i ascetą też raczej nie jestem. LD zdarzył mi się raz po trzech piwach. :)
Rozbawił mnie pewien fragment Twojej wypowiedzi:
KOD
nie walić konia!
Jest tutaj dużo młodych ludzi na forum. Nie wbijaj ich w kompleksy i nie stawiaj przed wyborem, albo masturbacja albo LD czy OBE. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Przeczytaj jeszcze raz uważnie bardzo szczerą książkę Darka Sugiera.
Pozdrawiam.