|
Zharr - skoro momentalnie zasypiasz przy próbach medytacji, z pobudkami ciężko, nie pamiętasz swoich snów, to może prowadzisz zbyt wycieńczający tryb życia? Może ciągle jesteś zmęczony albo w ciągłym napięciu i kiedy relaksujesz się, to Twój organizm z tego korzysta i od razu zasypiasz? Może masz niski poziom energii, marnujesz ją, źle wykorzystujesz? Ja też łatwo zasypiam przy medytacji, ale mnie zdarza się to głównie kiedy właśnie chce mi się spać albo kiedy jestem w wygodnej pozycji, więc staram się medytować, kiedy jestem wypoczęta, a kiedy czuję, że mogę zasnąć, to decyduję się by siedzieć, a nie leżeć. Wieczór, przed snem wydaje się być fajną porą, bo wtedy jest spokojnie, ale wtedy najłatwiej jest zasnąć, ja raz medytuję wieczorem, a innym razem, szczególnie, kiedy nie miałam okazji pomedytować wieczorem - to rano medytuję, kiedy się obudzę. I popróbuj odblokowywania czakr i ladowania się energią (jeśli chodzi o ładowanie się energią to Bruce Moen podaje fajne techniki w swoim podręczniku eksplorowania obszarów niefizycznych), też postaraj się dobrze wypoczywać i nie przemęczać się w trakcie dnia. Jest szansa, że zaczniesz pamietać sny, właśnie kiedy bardziej wypoczniesz, także jeśli nabierzesz trochę wprawy w medytowaniu, zdaje się, że osoby które medytują częściej mają sny świadome i lepiej pamiętają swoje sny. A co do pozycji przy medytowaniu, to klasyczna pozycja jogina, kiedy siedzisz ze skrzyżowanymi nogami (ale nie do końca skrzyżowanymi, tak żeby jedna noga nie dotykała drugiej), kiedy masz wyprostowane plecy, wypinasz pierś lekko do przodu, a głowę utrzymujesz dokładnie prostopadle do podłoża(broda jak najdalej od klatki piersiowej, a jednocześnie głowa nie może być odchylona do tyłu), ręce oparte na biodrach - ta pozycja jest najlepsza, najtrudniej wtedy zasnąć, a jednocześnie można osiągnąć stan medytacji i pewnej relaksacji.
|