|
Szukałem wiadomości temat wyjścia po plastrach nicorette ale nie znalazłem. Chciałem tylko opisać moje krótkie doświadczenie. A wiec tak: plaster przepadkiem dal mi kolega, przykleiłem go bo usłyszałem kiedyś ze są po nim fajne sny. Po 2 godzinach od przyklejenia zasnąłem i zaczął sie sen, kolorowy i wcale nie koszmar. Nawet trochę wyglądał na Ld tylko ze jak w trakcie snu orientowałem się ze to to nie prawdziwy swiat to obraz się rozmywał i zaczynał się nowy sen(i tak kilka razy)... po kilku godzinach obudziłem się po czym nie spałem godzinę. Położyłem się ponownie i zauważyłem ze coś jest nie tak: w tym momencie powinno się zacząć oobe(jak co tydzień o tej porze), nagle naszło mnie uczucie bezdechu i odrętwienia. Niby jak w niektórych przypadkach oobe ale jednak trochę inaczej(robiłem to tyle razy a tym razem przestraszyłem sie tak ze wzywałem pomocy). Udało mi się w końcu wstać z łózka ale wszystko działo się bardzo wolno i nie po mojej myśli. Chciałem stworzyć coś co zazwyczaj się udawało a tym razem nic, umysł tworzył rzeczy których nie chciałem widzieć.. No ale pomyślałem sobie trudno - biorę oobe jakim jest. Poza tym spowolnieniem i brakiem zapanowania nad rzeczywistością wirtualna mogę jeszcze napisać ze pojawiało się tam dużo krwi i sceny drastyczne.
Chciałbym żeby ktoś spróbował tych plastrów i podzielił się doświadczeniami.
(nie wiem czy post jest napisany zrozumiale, jak coś to pytać to sprostuje)
|