oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Dziwna Istota Astralna, O Co Jej Chodziło?
eths
post 31.10.2012 - 13:11
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Witam. Wyszłam dziś z ciała i znalazłam się na cmentarzu w miejscowosci w ktorej sie urodziłam , ale nie byłam tam około 10 lat.
Weszłam na mały dzieciency cmentarz otoczony ogrodzeniem.
Kiedy przeszłam przez brame cmentarza po prawej stronie w malenkim grobie tkwila glowa dziecka , byla pomaranczowa i miała nabrzmiale granatowe zyly.
Kiedy w astralu proboje z kims gadac przewaznie istoty , ludzie uciekaja albo mnie nie widza, nie slysza. ale ta istota zakopana w grobie tkwila w miejscu a poza tym nie odczuwałam jakoś w stosunku do niej niecheci czy strachu.
Podeszłam i powiedziałam cześć. Ona bardzo szybko odpowiedziała cześć , jakby na to czekała i znów zastygła w bezruchu.
Zapytałam jej kim jesteś. Ona znów ekspresowo sie ozywiła i odpowiedziała...Tobą!
Ja powiedziałam jej że nie jesteśmy podobni i jak ona może byc mną , i zapytałam jak wygląda pod ziemia tzn czy ma ciało.
Ona powiedziała że tak ale nie ma prawej ręki (?)
Potem zapytałam jeszcze jak ma na imię a ona jak gdyby nigdy nic : Tak jak ty , nie wiesz jak masz na imię?

Potem już nie rozmawialiśmy , tylko jakby przesyłaliśmy sobie myśli i nie pamiętam co ona chciała mi przekazać.
Pozniej wywalalo mnie w inne miejsca i to juz w sumie nie istotne.
Jak myslicie kto to był?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
eths
post 31.10.2012 - 20:25
Post #2


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Kiedyś , jak bylam bardzo bliska śmierci ( bylam okolo 5 min pod woda) po przebudzeniu juz na brzegu obraz przed oczami zrobil mi sie niebieski i uslyszalam glos ''wszystko bedzie juz dobrze''.
Po wyjsciu ze szpitala(brudna woda w plucach) zaczely mi sie pierwsze paralize.
Pozniej byl spokoj okolo 8 lat i w momencie kiedy wpadlam w depresje po stracie dziecka ( znów bylam bliska smierci bo dostalam krwotoku) te stany wrocily.
Zaczely sie kolejno:
Przerazajace paralize ( budzilam sie z martwymi ludzmi w lozku (obok domu mam kosciol i prawie zawsze na drugi dzien byl pogrzeb) w pokoju w paralizu bylo pelno much , demony szarpaly mnie ,dusily , wyly chodzily po domu ,zakrwawione krzyczaly ze umieraja , ze boli itp. przestalam sypiac bo balam sie ze serce mi nie wytrzyma .)
Potem to ustalo i przerodzilo sie w wychodzenie z ciala. Najpierw wyciagalam rece , pozniej dochodzilam najdalej do lazienki ale mnie cofalo , potem zaczelam otwierac sobie okno i wychodzilam z ciala , latalam i zaczelam spotykac byty. Wychodze na zewnatrz okolo roku.
Czesto nie moge wrocic , wybudzam sie raz, wychodze przez okno chce wrocic, ciagle jednak budze sie w innym wymiarze , kolejny raz sie budze znów astral ale nie moge juz wyjsc bo czesto ....klamki w oknach są już odwrócone na zewnatrz! Wale z calej sily w sciany , drzwi , okna ale byty sie tym nie przejmuja , radosnie do mnie machaja zza szyby;/ Czesto musze przejsc przez okolo 10 , 15 roznych miejsc co przypomina przeciskanie sie przez grube kotary i zzera okropnie duzo energii. Co jest nie tak?
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park