|
Witam. Wyszłam dziś z ciała i znalazłam się na cmentarzu w miejscowosci w ktorej sie urodziłam , ale nie byłam tam około 10 lat. Weszłam na mały dzieciency cmentarz otoczony ogrodzeniem. Kiedy przeszłam przez brame cmentarza po prawej stronie w malenkim grobie tkwila glowa dziecka , byla pomaranczowa i miała nabrzmiale granatowe zyly. Kiedy w astralu proboje z kims gadac przewaznie istoty , ludzie uciekaja albo mnie nie widza, nie slysza. ale ta istota zakopana w grobie tkwila w miejscu a poza tym nie odczuwałam jakoś w stosunku do niej niecheci czy strachu. Podeszłam i powiedziałam cześć. Ona bardzo szybko odpowiedziała cześć , jakby na to czekała i znów zastygła w bezruchu. Zapytałam jej kim jesteś. Ona znów ekspresowo sie ozywiła i odpowiedziała...Tobą! Ja powiedziałam jej że nie jesteśmy podobni i jak ona może byc mną , i zapytałam jak wygląda pod ziemia tzn czy ma ciało. Ona powiedziała że tak ale nie ma prawej ręki (?) Potem zapytałam jeszcze jak ma na imię a ona jak gdyby nigdy nic : Tak jak ty , nie wiesz jak masz na imię?
Potem już nie rozmawialiśmy , tylko jakby przesyłaliśmy sobie myśli i nie pamiętam co ona chciała mi przekazać. Pozniej wywalalo mnie w inne miejsca i to juz w sumie nie istotne. Jak myslicie kto to był?
|