|
Ludzie dopóki czegoś nie przeżyją na własnej skórze to nie uwierzą , lub jesli ktoś kto nie wierzy w oobe (ufo i inne tego pokrewne) nie zobaczy to nie uwierzy ! Ja dobrze znam ten temat !
Niedowiarków jest pełno gdzie nie spojrzysz , problem w tym ze niektórzy z nich nie robią nic aby sprawdzić czy cos jest prawdą czy tez nie.Licza że ktos to zrobi za nich :) Tu by można praktycznie każdy temat podac jako przyklad...
Otórz jest duża grupa ludzi ktora dajmy na to cos widziala lub cos przezyła podobnego lub tego samego.Mówiąc o tym bliskim nic na tym nie zyska , nie mowie ze kazdy cie zbrechta śmiechem za to co mu powiesz (np o oobe lub o ufo) ale ludzie nie dopuszczaja takies swiadomosci ze cos takiego moze istniec - a ufaja zasranej TV no jak dla mnie to jest srotfl ;)
Kiedyś poruszyłem temat ze swoim Ojcem , mowie ze ja wierze w reinkarnacje ze po smierci sie odrodzisz.Wspomnialem tez o praktykowaniu OOBe to co uszlyszalem dało mi jednoznacznie do myślenia i stwierdzam ze nie ma sensu z takimi ludźmi poruszać tak owy temat - bo nie ma to najmniejszego sensu szkoda Energi na przekonywanie człowieka do czegoś w co i tak nie uwierzy !
Mówiąc mu o reinkarnacji usłyszałem od niego tak : Jak umrzesz to nie ma nic czarny ekran tak jakbys komputer wyłączył (skąd ku...a taka pewnosc u niego ze nie ma nic ? nie wiem ) - czyli jednym słowem dla niegos śmierć to jest Black Out :|. Pytanie to po co czlowiek żyje ? Żeby umrzeć ? Moim zdaniem jest tak że rodząc sie każdy z nas musi przejść swego rodzaju lekcje i nauczyć sie czegoś w zyciu - jesli juz przyjdzie czas na ciebie , umierajac odradzasz sie ( pytanie tylko gdzie ?) i leci to dalej cos w rodzaju "awansu" czegos sie nauczyzs awasnujesz i uczysz sie czegos nowego.Tak ja bym to widział , przez to człowiek sie w jakimś sensie rozwija.
|