CYTAT(sunstone @ 05.12.2012 - 21:37)

Może się zdarzyć że nazwy które się wyśnią są elementem z twojego otoczenia.
Jednego razu śniłem o miejscowości Kelmar, dopiero gdy rano zobaczyłem że zaparzam herbatę Celmar uświadomiłem sobie że mój umysł wykorzystał to we śnie.
mogłeś zobaczyć w ciągu dnia Bielton betoniare, nawet się niespodziewamy ile przeoczonych faktów rejestruje mózg.
Co nieznaczy że nie śniłeś w tych miejscach.
Podpieram się tylko swoim przykładem.
pozdrawiam.
Zdaję sobie sprawę z tego typu kwestii. Ogólnie nie wychodzę z ciała, jednak uważam, że w snach dostaję dużo różnego rodzaju znaków (tzn. dostawałem jakiś czas temu, bo od kilku miesięcy zmienił mi się trochę tryb życia, nie angażuję się już w próby wychodzenia, rejestrowania snów i wszystko, co wcześniej osiągnąłem gdzieś umknęło). Uważam, że z dużą łatwością i przeczuciem potrafię wybrać sny czy elementy snu, które są myślową papką oraz te, które faktycznie coś mają mi powiedzieć lub są w jakimś stopniu.
Z Ninivą i Belatonem było po prostu tak, że budzę się ze snu, nic nie pamiętając. Ciężko oddycham, mam myśli, jakbym zapamiętał numery w totka i że muszę zapamiętać te słowa. Uczucie naprawdę nie do opisania, ale pewnie niejeden z Was miał taką sytuację. Raz to była Niniva i raz Bellaton. niestety o Ninivie wiem tyle co z netu, ale może ktoś się spotkał z jakąś astralną informacją na jej temat. Bellaton, nie mam pojęcia nawet co to jest, bo w Google nic nie ma o tym. Ogólnie uznałem, że Niniva może dotyczyć jakiegoś poprzedniego wcielenia, natomiast z Belatonem nie chcę nic sugerować, aby ktoś kto ewentualnie spotkał się z tą nazwą, miał nieskażone sugestiamii myśli.
Pozdrawiam.