oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Bellaton/belaton
Echelon
post 05.12.2012 - 21:04
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Mam do Was, forumowiczów jedno krótkiem pytanie.

Czy ktoś z Was w podróżach astralnych spotkał się z nazwą/miejscem/imieniem "belaton/bellaton"?jeśli nie, to czy mógłby spróbować dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat?

A właśnie jeszcze drugie pytanie :) (ale ze mnie kłamczuch:)). Czy ktoś potrafi powiedzieć cokolwiek nt miasta Niniva? Czy usłyszał coś o nim w podróżach astralnych?

Bardzo dziękuję za ewentualne zainteresowanie i próby odpowiedzi.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Echelon
post 07.12.2012 - 00:20
Post #2


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(zupełniezielony @ 05.12.2012 - 21:50) *
'Pianka do włosów Wellaton. Podobne?

A gdyby nie było takiego miasta jak Niniwa to powiedziałbyś, że od tygodnia mi po głowie leniwe chodzą? :)
CYTAT(Amras84 @ 06.12.2012 - 08:40) *
Niniwa wiadomo. Bellaton\Belaton... Hmmm... coś mi to mówi. Jednak najbliżej tu chyba do Balatonu. Nie, nie chodzi o Sosnowiec xD To jezioro błotne na Węgrzech zwane czasem Morzem Węgierskim. Największe ponoć jeziorko błotne w Europie. Ciekawa miejscówka :)

Wiem, że jest takie jeziorko. Jednak kurczę powiem, jak to było dokładnie, skoro i tak nikomu to nic nie mówi konkretnie. Obudziłem się z myślą, że w jakiś sposób nawiedza mnie coś o imieniu belaton. Nie wiem czy zło to autentyczne coś, czy to tylko wytwór ludzkiego umysłu, naszej wyobraźni. Czy może jakoś opiekunowie chcą wpłynąć na mnie jakimś swoim działaniem. Chodzi o to, że budzę się i sytuacja tak, jak to opisałem we wcześniejszym poście. Uczucie konieczności nie do opisania zapamiętania tego słowa z myślą, to coś Cię wykorzystuje. Googluje od razu po wstaniu czy jest coś takiego, jakiś demonik, ale nie ma. Proszę opiekunów o jakiś znak, czy moje podejrzenia są prawdziwe. Tutaj pewnie wiele osób mnie wyśmieje, ale zaznaczę, że tego typu sytuacji miałem wiele. Nawet sceptyczne temu osoby (np. moja dziewczyna) zaczynają uważać, że zbiegów okoliczności jest za dużo i faktycznie w tym co mówię, coś może być. Często po prostu w jakiś sposób moje sny się potwierdzają, a zbiegi okoliczności, jakich doświadczam w życiu sugerują często czyjąś ingerencję. Z tym belatonem to było tak. Proszę o ten znak uświadamiający mi czym jest belaton i idę pod prysznic. Na podłogę rozlałem dużo wody i zaczynam się wycierać, patrzę, a część plamy to autentycznie, ja bym to tak sam namalował z profilu, człowiek lekko przygarbiony, a na jego plecach jakaś pokraczna istota, coś jak jakiś diabeł tasmański z kreskówki Warner Bros. Miał nawet oko. Oczywiście podchodzę z dystansem, ale budzę dziewczynę, żeby sprawdziła czy przypadkiem nie nadinerpretowuje (byłem pewien, że nie, ale jednak) no i potwierdziła, że faktycznie można uznać, że tak to wygląda, ale to pewnie przypadek kolejny. Potem jak poszedłem do pracy, ona chodząc po łazience starła stopami całą wodę, za wyjątkiem właśnie tego rysunku. napisała mi później smsa, że powoli zaczyna mi wierzyć, że moje przeczucia i znaki mogą mieć coś z prawdy, bo aż jej ciarki przeszły jak to zobaczyła po tych kilkudziesięciu minutach. Do tego (miałem tak kilkadziesiąt razy - słuchając muzyki na odtwarzaczu w jakichś specyficznych momentach życia, jakby wewnętrzne przeświadczenie graniczące z dziwną pewnością --> patrz teraz na tytuły piosenek) po wyjściu zakładam słuchawki. Pierwszy kawałek ma tytuł "Dowód", a drugi "Wypisz, wymaluj". Może zbieg okoliczności kolejny? Ogólnie z rok temu miałem próbując wychodzić z ciała taki motyw, że będąc bardzo blisko (byłem niemal cały poza, nagle coś skoczyło mi na plecy, złapało mnie łapami tak ściskając klatkę piersiową i śmiejąc się do ucha. Pewnie to jakaś hipnagoga, odzwierciedlenie mojego strachu, a może jednak faktycznie nie umiejąc wychodzić z ciała, nie umiem jakoś z ziemskiej rzeczywistości zawalczyć z czymś co mnie nachodzi? Po tym skoku na plecy, miałem mocny ból pleców, a po 2 dniach coś tak mi przeskoczyło, że musiałem zjeść 3 ketonale, aby ledwo co jechać podpisać umowę o pracę.

Ogólnie takich znaków miałem setki (wielu już niestety nie pamiętam) w swoim życiu, różnego rodzaju, ale nie jest to miejsce, aby je opisywać. Jestem dość rozsądnym człowiekiem (moim zdaniem, pewnie wielu uzna mnie za świra, skoro widzę coś w plamach wody na podłodze...) i uważam, że cedzę jakieś zdarzenia z życia i elementy snów z rozwagą.

Czy ktoś z Was wierzy, że w życiu dostajemy tego rodzaju znaki? Że jakieś istoty, coś nam przekazując robią to również czasem za pośrednictwem naszej fizycznej rzeczywistości, a nie tylko w astralu i snach? Widziałem, gdzieś w jakimś wątku, ktoś poruszył ten temat, dlatego zaplusowałem jego wypowiedź, bo myślę podobnie.

A Wy jak to widzicie?

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park