|
Uczniowie zapytali niegdyś mistrza: -Mistrzu, uczysz nas już od pół roku. Powiedz, czy to, że do Ciebie trafiliśmy jest dziełem przypadku, czy może wszystkim rządzi jakaś siła wyższa? Odpowiedział im mistrz: -Dlaczego ja mam dawać odpowiedź? Zaprawdę powiadam wam, jeśli chcecie być mi podobnymi, sami dążcie do odpowiedzi. Odpowiedział mu jeden: -Ja uważam, że to przez przypadek trafiłem do Ciebie. Mistrz nic nie powiedział, lecz zaprzeczył. Rzekł drugi: -Mistrzu, uważam, że to Ty nas wybrałeś. -Masz racje, ale tylko po części. Bo zostaliście wybrani, lecz nie przeze mnie. Powiedział mu trzeci: -Mistrzu, ja sądzę, że przeznaczeni zostaliśmy Tobie, ponieważ jesteśmy mądrzejsi od innych. -Ty także masz racje, ale nie przez tą cechę zostaliście mi przeznaczeni. Czwarty odparł: -Więc to dlatego, że jesteśmy w stanie przyjąć twoje nauki. -Ty także masz rację, lecz i nie ta cecha decydowała. Zapytali go więc, kto ich mu przeznaczył. -Powiadam wam, że to nie ja i nie przypadek decydował o waszym losie. Jednak pozostał jeszcze jeden, który nie zabrał głosu w tej sprawie. -To my sami jesteśmy kowalami swego losu. I mimo tego, że o tym nie wiedzieliśmy, to sami wybraliśmy swoja drogę do Ciebie. Jednocześnie to nie my trzymamy młot i kujemy nasze życie, bo to Bóg nasz, który pomimo swej wspaniałości, istnieje w nas i jest z nami jednością. -Ale czy to co powiedziałeś nie zaprzecza samemu sobie?- zapytał mistrz sprawdzając mądrość ucznia -Nie, bo to my jesteśmy Bogiem... Był już temat napisany w tej stylistyce, mam nadzieję, że autor się nie obrazi.
|