oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> ''medytacja''
ReCaLL
post 31.12.2012 - 02:14
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Chciałbym was spytac jakie mieliscie doświadczenia związane z tzw medytacja jakbym to ujął obcowaniem z samym sobą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
B.Soul
post 01.01.2013 - 18:47
Post #2


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Przez cały rok medytuję, ale w wakacje medytowałam każego dnia rano i wieczorem.
Na początku czułam wibrowanie w czakrze którą sie w danej chwili zajmowałam, później widziałam kolorowe światełka pod oczami. W zależności od tego, na jakiej czakrze się skupiałam, miałam inne odczucia.
Najzajebiściej było przy czakrze seca. Nieraz serce przy medytacji tak mnie bolało, że nie mogłam wytrzymać, ale z jakiegoś powodu było to przyjemne. Mrowienie całego ciała, miałam przyspieszony, głęboki oddech. Znajdowałam się w stanie głebokiego relaksu, jak w transie.. I miałam niesamowite uczucie, że wszystko jest dobrze, że jestem bezpieczna wszędzie. Błogość, która utrzymywała się cały dzień. Miłość, spokój. Czułam się zjednoczona ze wszystkim. Zero strachu, nie pamiętam, żebym czegokolwiek się bała w tamtym okresie. Jak narazie doszłam do czakry serca, bo robię je wszystkie po kolei, nie chcę sobie skakać od razu do trzeciego oka czy niewadomo czego.

Choć przez takie intensywne medytacje coś sie do mnie przysrało. Nie wspomnę, że prawie każdej nocy jakieś dziwne istoty mnie wyciągały z ciała. Nie mogłam ani się od nich uwolnić, ani pokonać paraliżu. Najgorszy koszmar, jaki mnie spotkał, to to, że pewnej nocy nie mogłam się obudzić ze "snu". Było to jakieś dziwne oobe, czy chuj wie co. Z którego nie mogłam się wydostać. Przez cały czas prosiłam te istoty, żeby pozwoliły mi się obudzić. Ale jedyne, co mi się udawało, to co pewien czas wrócić do ciała, oczywiście standardzik, paraliż nie do pokonania. Następnie z powrotem coś mnie wyciągało. Myślałam, że się nie obudzę rano. Jakieś kurwa jęki, krzyki przez całą noc. Nagie porcelanowe ciała które się obracały wokół własnej osi. Gdzieś koło rana się uwolniłam, bo zaczęłam się modlić. Od tego czasu o wiele mniej medytuję, nie muszę chyba mówić jak posrana byłam następnego dnia. Czułam się jak opętana.
Nie mówię, że każdemu kto dużo medytuje musi się tak stać, ale ze mną akurat tak było. Nie mam pojęcia dlaczego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park