|
Witam:) Chciałbym aby osoby które już szczęśliwie odbyły swoją podróż,doradziły mi z własnych doświadczeń,gdzie Ja popełniam błędy. Otóż sprawa ma się tak: Stosowałem kilkukrotnie metody i porady szacownego podróżnika R.Monroe'a lecz bez rezultatu. Być może mam jeszcze problemy z siłą wizualizowania,lub akurat na Mnie to nie działa. Przejdę do sedna.Stosuję oczywiście żelazne podstawy takie jak: -ułożenie północ-południe, -oczywiście głęboki relaks, -próby uzyskania wibracji poprzez oddalający się przedmiot,potem 90' nad głowę,obrót 45', -spływające pierścienie energii-wibracji poprzez moją głowę,potem ciało itd. I klapa.Nie skutkuje.Jestem chyba tępakiem. Ale mam inny działający (lecz właśnie nie do końca) sposób. -kładę się do łóżka w pozycji północno-południowej, -zakładam słuchawki i odsłuchuję swój własny autorski preset zawierający wszystkie częstotliwości Focusów Monroe'a, -przygotowuję się do głębokiego relaksu, -odkładam słuchawki,zagłębiam się mocno w ciemność przed oczyma, -wizualizuję że pływam w tej ciemności stylem "żabki" jak w normalnej wodzie, -czuję jak ogarniają mnie wibracje, -wizualizuję przed oczyma tabliczkę z napisem-komendą "WYJDŹ",.. I wibracje mocno przybierają na sile,zaczyna mną miotać w fizycznym ciele i trwa to dosyć ładne parę sekund,lecz nie mogę się Wydostać (!!!) Powtarzam raz po raz taką sesję z każdorazowymi silnymi wibracjami,lecz nie wiem co zrobić-lub pomyśleć dalej,abym mógł się oderwać od fizola. Gdzie Ja robię błąd? Może coś przeoczam? Radźcie i rozpiszcie się fachowo jak należy działać,bo pewnie nie tylko ja mam właśnie ten sam problem.
Pozdro.
|