CYTAT(MadziaKK @ 07.01.2013 - 10:48)

wychodzic z ciala fizycnego mozna w sekunde (albo kilka), nie potrzeba do tego ilus godzin. Trzeba tylko znalezc i wyczuc swoje poszczegolne ciala i gdzie jest swiadomosc. Trening czyni mistrza. To owe tracenie swiadomosci i jej odzyskiwanie, to przenoszenie swiadomosci (czy zmiana postrzegania), w roznych cialach energetycznych czlowieka. Jak znajdziesz tą subtelną granicę, to przechodzenie swiadomoscia z jednego ciala do drugiego zajmie ci tyle, co R. A. Monroe, jak pisal w ostatniej swojej ksiazce.
Moge nieswiadomy napisac? NA wkurwieniu?
To wszystko prawda, sekunda to chyba nawet za dużo. Ale nie mówimy o postrzeganiu mentalnym albo wyższych planów(bosze o czym ja mówie) tylko o tym astralnym, tym cieżkim cielsku co mu jest cieżko sie wygramolić, czemu bo już takie jest i nie da się w sekunde astralnym czy tym niżej (qwazi?, etyrycznym już nie pamietam co mówili) wyjść. Haaaaaaaaaa da sie, ale nie bedziez tego swiadomy, dlaczego?, bo nie jesteś monroe, darkiem, noble i sethem, deiwem, shizmo, leliah, ketrabem, chonczitą, zbyszkiem, rugwą, dragiem, eli TYLKO KURWA JESTEŚ SOBĄ wiec rozumiesz że mimo nie udolnych podpowiedzi ludzi co to znają droge musisz znależć ją sam, mówie tylko o samym wychodzeniu, samym wychodzeniu, a żeby ją znależć to was zaskoczy: trzeba tylko starać się wychodzić, uczciwie i wziąść sie do roboty. Jakie to kur. trudne.