Mnie to brzmi jak herezja naukowa. Jak bullshit. Np.:
"ORME to skrót od ?Orbitalnie Przekształconych Pierwiastków Monoatomowych? (Orbitally Rearranged Monoatomic Elements)". WTF? Co to jest przekształcenie orbitalne? Co to jest pierwiastek monoatomowy? :D Jeden atom pierwiastka, to brzmi po polsku, ale pierwiastek monoatomowy? :D
Dalej można przeczytać (
stąd):
"Z naukowego punktu widzenia ORME to czyste atomowe formy takich pierwiastków jak złoto, iryd, srebro, rod, platyna". Co znaczy czyste? Jak są niezwiązane z innymi pierwiastkami, to mówi się, że są czyste. Czyżby tu komuś chodziło o coś innego, o nie wiadomo co? :]
"Pierwiastki te w stanie ORME tracą swoje metaliczne właściwości zamieniając się w nadprzewodnik osiągając stan kompletnego rezonansu z polem magnetycznym Meissner?a". Mnie to brzmi, jakby ktoś wziął garstkę nomenklatury naukowej z wikipedii i dorobił sobie sensacyjną teoryjkę, z pokrętnym tłumaczeniem tak, aby każdy kto nie ma za dużego pojęcia w nauce, pomyślał, że to brzmi z sensem i w to uwierzył :/
Nadprzewodniki osiągają stan kompletnego rezonansu z polem magnetycznym? A to ciekawe... I jakby co, jest effekt Meissnera, o polu magnetycznym Meissnera mi nie wiadomo.
"gdzie elektrony przyciągają się w parach i dosłownie zamieniają się w światło (fotony)."
Elektrony się nie przyciągają, mogą się ew. zderzać, albo łączyć w pary, tzw. pary Coopera. I elektrony nie zmieniają się w światło, a mogą ew. oddać częsć energii w postaci kwantów światła (fotonów). No, ale co z tego? Mam wrażenie, że jak niektórzy "ezoterycy" od siedmiu boleści usłyszą słowo światło, to doznają orgazmu, tylko co to światło ma do rzeczy. Światło (fotony) a światło (literackie, jako metafora), to co innego -.-
Dalej mamy:
"W skrócie ORME to kamień filozoficzny alchemików, który stosowany był już w starożytnym Egipcie (pod nazwą Mana). Substancja została odkryta "na nowo" w latach 80-tych i opatentowana przez Davida Hudsona.
Efekty stosowania ormusów:
- Przyspieszone myślenie
- Zwiększone możliwości psychiczne
- Synchronizacja półkul mózgowych
- Opóźnione starzenie organizmu
- Niezachwianie dobre samopoczucie
- Wzmocniony przepływ energii życiowej (światła)
- Naprawa DNA
"
Zwiększone możliwości psychiczne, hmm... ciekawe jak i gdzie to zbadano :3
Synchronizacja półkul mózgowych, hmm, ciekawe, ciekawe... tylko co to jest synchronizacja półkul, na czym polega i co daje? :D No i co ważne, jak do niej dochodzi za pomocą tych "ormusów"?? ;p
Opóźnione starzenie organizmu... ciekawe jak to zbadali i jak bardzo opóźnione ;3
Niezachwianie dobre samopoczucie, a to dobre :D To jakiś drug? :P
Wzmocniony przepływ energii życiowej, taaaaa, to bardzo naukowo brzmi i z pewnością placówki naukowe to badały... szczególnie to "(światła)" ;) jako energii życiowej -.-'
Naprawa DNA... A to DNA jest zniszczone? No popatrzcie, ciekawe... No i ciekawe, na czym ta naprawa ma polegać...
No i jeszcze 155kin, w tym co napisałeś... Powiedz, kto to jest ten cały Dawid Hudson, że się na niego powołujesz z takim przekonaniem? Co więcej wytłumacz mi, bo czegoś nie rozumiem. Co może pojedynczy atom w tym wypadku, jak on oddziałowuje na resztę? Druga rzecz, jak go tam umieszczasz? trzecia rzecz, jak ktoś zbadał, że akurat 10tys. krotnie i w ogóle przewodnictwo DNA? Naprawdę jest coś takiego? :D Wydawało mi się jednak, że DNA to wynalazek chemiczny, ew. elektrochemiczny (genetykiem nie jestem, więc nie jestem pewien, jak to dokładnie działa), gdzie mogłoby to działać na jonach, ale nie elektryczny funkcjonujący na bazie elektronów... No i ostatnia rzecz, nadprzewodnictwo komórek? Jak? Skoro to twory elektrochemiczne, np. potencjały czynnościowe komórek są wynikiem transportu jonów K+, Na+ i Cl- przez błonę komórkową i dzieje się to na zasadzie różnicy stężeń, czego skutkiem jest wywołany potencjał, a nie na odwrót. I co takie ewentualne nadprzewodnictwo, zakładając że jakimś cudem jakoś by działało (choć nie wiem jak), co by ono dało? W czym by pomogło, jak to by wpłynęło na organizm? Bo wydaje mi się, że niektóre funkcje zostałyby zachwiane. Bo wiedz, że np. w elektronice elementy rezystancyjne nie zawsze są przeszkodą, w przeogromnych przypadkach są integralnymi składnikami układów i pełnią swoje ważne funkcje, gdzie celowo w określony sposób blokuje się prąd.
No to tyle. Po prostu jak ktoś się powołuje na naukę, to niech całkowicie naukowo, a nie pseudonaukowo, i rzetelnie! Inaczej to ściema i nabieranie naiwnych. I nie żebym miał zamknięty umysł czy nie doceniał innych form poznania, wręcz przeciwnie, jak pobędziesz dłużej na tym forum, to może to zauważysz. Jednak nauka to nauka i nie powinno się jej kosztem robić ludzi w bambuko, "udowadniając" przypadkowe bzdurne wymysły używając nieakuratnie czy na oślep jakiejś części z jej nomenklatury. Pozdro.