Witam,
Opierasz się pewnie na danych 1953 r. kiedy to Watson i Crick odkryli sekret DNA stwierdzając że geny kontrolują biologię. Wow... to "raptem" 60 lat temu.Nie zawsze to, co odkryto dawno temu, oznacza że jest to nieaktualne. Niektóre odkrycia, z których np. współczesna nauka korzysta sięgają kilkaset (Newton, Laplace, Euler, itd.), a czasem kilka tysięcy lat wstecz (tu np. podstawy geometrii i matematyki). Niektóre odkrycia, np. dokonane przez Buddę dawno dawno temu, są kontemplowane do dziś. A wracając do DNA, nic mi nie wiadomo, aby tamta wersja była już nieaktualna, ale mogę się mylić. Napisałeś coś na ten temat niżej, co prawda nigdzie nie powołałeś się na oficjalne stanowisko i to, co napisałeś równie dobrze może być wyssane z palca, tym bardziej że pokrętnie i nieściśle, a czasami wręcz błędnie tłumaczysz pewne rzeczy, co postaram się rzetelnie wykazać. Co więcej, nie odpowiedziałeś mi na pewne pytania co do Ormusów, które zadałem wcześniej, a zamiast tego skupiłeś się na czymś innym, no ale cóż.
Mózgiem komórki jest membrana(skóra komórki). Trzeba zrozumieć membranę, by poznać mechanizm. W membranie są dwa rodzaje białek , to one wykonują funkcje, ruch.
Pierwsza to receptory, wszystkie receptory organizmu znajdują się w skórze, w komórce również.Śmiem się nie zgodzić, że wszystkie receptory organizmu znajdują się w skórze, masa receptorów jest w mięśniach i co tu dużo gadać, w każdej innej tkance ciała. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z twierdzeniem, jakoby mózgiem komórki była membrana. Możesz podać na dowód tego odwołanie do jakiegoś rzetelnego badania?
Tutaj twierdzisz, że mózgiem komórki jest membrana, ale Ormusy działały niby na DNA. Jaka jest korelacja?
Inna sprawa jest jeszcze taka, że same receptory jeszcze nie stanowią mózgu. Dopiero przetworniki owszem. DNA na ten przykład stanowi pewien wzorzec, który może działać jako część takiego przetwornika, który działa na jego podstawie. Choć DNA samo w sobie też nie jest mózgiem, jest matrycą, z której odbudowuje się strukturę danego organu. DNA jest bardzo pojemnym dyskiem danych, ale bardzo wolnym i nie nadawałby się do szybkich i ciągłych odczytów. W tym wypadku membrana wypada lepiej. Jednak zostaje to w sferze moich domysłów, a nadal nie znam żadnych rzetelnych badań na ten temat.
Białka mają na sobie "anteny"(receptory). Każda rzecz jaką może zobaczyć komórka ma przypisane inne białko z inną "anteną". Dla wszystkiego co może zobaczyć komórka jest inny receptor wewnątrz komórki.Teraz piszesz o jakiś funkcjach białek w membranach komórek. Czemu twierdzisz, że białka w jądrze nie mają tych funkcji?
Co daje odpowiedz na sygnał receptorów?
Jest to drugi zestaw białek, to kanał otwarty w czasie aktywności. To nim sygnały za pomocą "anteny" przechodzą z jednej części mebrany na drugą. Sygnał z otoczenia powoduje zmianę. Wewnątrz komórki schodzą się wszystkie istniejące sygnały.Co to jest wg. Ciebie sygnał receptorów? Receptory odbierają sygnał, nie nadają. Chyba, że Ci chodzi o sygnał przetworzony, wyjściowy. I co w przypadku receptorów białek jest sygnałem? Stężenie danych jonów? Może fale odpowiednich częstotliwości? A może prąd elektryczny? A może wszystko to, każde po trochu?
To, co tu opisałeś jest tak chaotyczne, jak sam chaos prawie ;) ... Nic z tego suma sumaru nie wynika. Kanał otwarty? To jakaś metafora? Czy może konkretna forma budowy? Dalej, jakie sygnały (to pytanie pojawiło się już wcześniej)? Jak ta "antena" konkretnie wygląda, działa? To przechodzenie przez membranę jest funkcją odbioru czy odpowiedzi? No raczej sygnały z otoczenia powodują zmiany, ameryki tutaj nie odkryłeś. Że tak powiem oczywista oczywistość -.- No i raczej, że wewnątrz, przecież nie na skrzyżowaniu ul. Niewiadomej i ul. Pokrętnej ;/
Kiedy pojawia się sygnał receptor zmienia swoją strukturę. Kanały którymi przedostają się sygnały,lub cząsteczki otwierają się tylko wtedy, kiedy parametry są właściwe, Kanał reguluje i nie przepuszcza nieodpowiednich sygnałów.Opisujesz tutaj najzwyklejszą funkcję przepuszczalności błony komórkowej.
Sygnały przechodzą do "anten" i zmieniają strukturę receptorów. Urządzenie wyjściowe-kanał może się otwierać i zamykać.
Sygnał zmienia kształt białka i umożliwia urządzeniu kontrolującemu (kanałowi) połączyć odbiornik do nadajnika.Dalej, jaki sygnał, bo to dużo od tego zależy. I co tutaj rozumiesz przez połączenie?
Nadajnikiem jest kanał, to on tworzy sygnał, który dostaje się do komórki,a ten sygnał aktywuje funkcje komórki. Tak odbywa się kontrola zachowań komórki. Wyjmę jądro komórki, ona żyje, jak powycinamy receptory nie żyje.To kanał nie jest kontrolerem, czy odbiornikiem, jak to wcześniej pisałeś? o.O Jaki sygnał i jak go tworzy? Jak aktywuje funkcje komórki? Jakie funkcje?
Moim zdaniem jednak kontrola zachowań komórki odbywa się poprzez jej przeznaczenie, to po pierwsze. Po drugie jej kod instrukcji jest wbudowany w jej typ, tj. w zależności od typu komórki, instrukcje jak działać ma wpisane w jej budowę. Nie ma tu inteligentnej kontroli przez "inteligentne membrany" o.O' ... Membrana ma co najwyżej zdolność przepuszczania jonów zgodnie z różnicą stężeń i budową membrany (przepuszcza mniejsze, albo większe, w zależności od jej stanu). W ten sposób wszystko się odbywa, ale tego chyba uczyli jeszcze w podstawówce, czyż nie? No, może w gimnazjum, ew. w liceum. Ale żadne to wielkie odkrycie...
Jak powycinasz człowiekowi uszy, oczy, ręce i nogi, to też będzie Ci się wydawało z daleka, że nie żyje.
Jądro komórki jest potrzebne, aby mogła z niego powstać, chyba niekoniecznie potrzebna jest jej do życia. Chociaż nie wiem na pewno. Wirusy nie mają jąder, a funkcjonują.
Sygnały w naszym otoczeniu nie są tylko sygnałami fizycznymi.No chłopie, ameryki tutaj też nie odkryłeś... Z sygnałami jest tak, że albo wszystkie nazwiesz fizycznymi, albo żadne - zależy co rozumiesz pod pojęciem fizyczny. Sygnały są opisywane częściowo przez fizykę, więc są w pewnym sensie fizyczne. Jednak wszystko jest informacją, jest fluktującą w inteligentny sposób, ewentualnie wg. z góry inteligentnie zaprojektowanych praw, energią, więc w tym wypadku powiemy, że nic nie jest fizyczne, w sensie materialne.
W aktywowaniu biologicznych układów dużą rolę spełnia energia. Jeśli informacje byłyby tylko w cząsteczkach to przemysł farmaceutyczny tworzyłby nowe cząsteczki do regulacji naszego ciała.Hę? Czy mi się zdaje, czy Ty oddzielasz energię od cząsteczek? Nie wiesz, że to jedno i to samo, tylko w różnych przejawach? Nie ma czegoś takiego, jak czysta energia sama w sobie, energia jest powiązana z tym, przez co się manifestuje, będąc tego atrybutem.
Aha, no i przemysł farmaceutyczny właśnie tworzy substancje chemiczne do regulacji naszego ciała. Oprócz tego leczy magnetyzmem, elektrycznością, ciepłem, mechanicznie poprzez operacje, mechanicznie poprzez kawitację, laserowo, jądrowo, może coś jeszcze...
Mechanika kwantowa mówi nam, że wszechświat zbudowany jest z energii. Kwantowy atom nie ma fizycznej struktury,ale energia w atomie zachowuje się tak jakby była materią.Co to jest kwantowy atom? Energia w atomie nie zachowuje się tak, jakby była materią. Energia zachowuje się jak energia. To kwanty energii w postaci cząsteczek, np. elektronów, protonów i neutronów, zachowują się tak, że razem sprawiają wrażenie, jakoby cząstka, którą budują, była materią.
Każdy atom lub cząsteczka,emituje,lub absorbuje charakterystyczne dla siebie długości fal światła.
I co z tego wynika...
Każdy atom emituje energię,każdy atom wibruje i uwalnia częstotliwość energii,również otrzymuje energię.
Energia jaką otrzyma odmienia jego ekspresję. To na poziomie atomu oznacza,że nie tylko emituje częstotliwość,ale również ją absorbuje.
Następuje podczas wibrowania przenikanie.
Nie każdy atom emituje fotony (a już na pewno nie cała cząstka -.-'), tylko ten wybudzony ze stanu równowagi. Chłopie, co za byki stawiasz :/ -.-'
Skąd Ty bierzesz takie dane, a potem jeszcze ktoś Ci uwierzy, bo brzmisz "naukowo". Szkoda, że tylko brzmisz, bo to, co piszesz nie jest za bardzo poprawne naukowo ;/
A jeśli chodzi o absorbcję, to absorbuje tyle, ile wlezie, tj. ile w niego wleci, a nie "charakterystyczne dla siebie długości fal". Następnie emituje też nie "charakterystyczne dla siebie długości fal", a dokładnie tyle, ile wydzieli elektron przeskakując z jednej powłoki energetycznej na drugą, wracając ze stanu wzbudzonego do stanu równowagi.
"Energia jaką otrzyma odmienia jego ekspresję". Co masz na myśli pisząc ekspresję? Następna Twoja implikacja jest kompletnie bez sensu łagodnie mówiąc... Co więcej jeszcze kolejna implikacja już w ogóle nie trzyma się kupy i nie wiadomo skąd tam się wzięła. Nie wspominając o tym, że też jest bez sensu. Przenikanie? Jakie przenikanie? o.O' -.-
Receptory nie tylko odpowiadają na cząsteczkę,odpowiadają również na energię.Lekarze nie mówią o energii, bo nikt ich tego nie nauczył.Achaaaa, lekarze tego nie mówią... To kto? Znawcy znachorzy? Bioenergoterapeuci? Ezoterycy? Kto jeszcze? LOL.
Receptory jednego typu mają to do siebie, że odpowiadają na jeden rodzaj energii. Do innego muszą być inne receptory.
Cząsteczka to jeden z przejawów energii. Pisać, że nie tylko odpowiadają na cząsteczkę, ale także na energię, jest jak napisać, że Antrykot nie tylko jest z drobiu, ale także z mięsa! -.-'
Jeśli więc Ci chodzi o inny rodzaj energii, to napisz konkretnie, np. że receptory nie tylko reagują na cząsteczki, ale również na fale elektromagnetyczne, o ile o to właśnie Ci chodzi. A jeśli o to, to fajnie by było, jakbyś wytłumaczył, jak to się dzieje :3
W chińskie medycynie wszystko jest zależne od energii.W bioenergoterapii także. Tylko, że ani jedno, ani drugie nie ma wytłumaczenia w konwencjonalnej nauce.
Pola elektromagnetyczne mają wpływ na syntezę Dna. Energia ze środowiska może aktywować wszystkie funkcje komórki, syntezę DNA, syntezę RNA i syntezę białek.
Wniosek jest taki , że sygnały kontrolują biologię.Jaki wpływ konkretnie? Co robi, jak wpływa i w jaki sposób? Energia sama z siebie nie aktywuje. Czasem może nawet zniszczyć. Jeśli już, to odpowiednie sygnały aktywują cokolwiek.
Sygnały kontrolują wszystko. Tu ameryki też nie odkryłeś. Zwykły przepływ gradientów stężeń też jest sygnałem, nie musi to być energia w postaci fal elektromagnetycznych.
Konwencjonalna medycyna rozpoznaje tylko cząsteczki , jako źródło sygnałów, ale fizyka kwantowa mówi, że receptory aktywuje również energia.
Chłopie, bluźnisz nauce. Gadasz jak początkujący ezoteryk od siedmiu boleści... Energia, energia i znów energia. Bo coś tam zasłyszałeś, że "fizyka kwantowa mówi". Szkoda, że przespałeś lekcje zwykłej fizyki. Pytam: ENERGIA W JAKIEJ POSTACI?! I fizyka kwantowa nie zajmuje się biologią, aby mówiła coś o receptorach białkowych...
Pavveł tacy ludzie jak Ty tworzą fora na wysokim poziomie. Cieszę się że poświęciłeś jakąś cząstkę swego czasu aby przedstawić swoją tezę.Dziękuję za miłe słowa. Mam nadzieję, że przez moje niezbyt łagodnie ubrane słowa nie zrazisz się do mnie i tego, co przedstawiam. Mimo, że może tak to momentami, przez użyte przeze mnie zwroty, wyglądać, jakobym żywił wobec Ciebie urazę czy wrogość, jednak ta pozorna agresja została użyta jedynie, aby uwidocznić czy wzmocnić wymowność niektórych fragmentów wypowiedzi.... Oj poświęciłem czasu, szczególnie teraz w nocy na ten post :/ A nie za bardzo mam go teraz tyle, aby przeznaczać go na takie rzeczy, więc ewentualnie nieprędko Ci następnym razem odpiszę, wybacz.
Nie mówmy NIE nauce. Spróbujmy zaakceptować nowe formy i udowodnić ich nieprawdziwość.Nie mówimy NIE nauce. Mówimy NIE pseudonauce/półnauce. Albo czysty empiryzm, bez szarlatańskiej pseudonauki/półnauki, albo rzetelna nauka, albo jedno i drugie. Ale nie wykorzystywanie kilku faktów naukowych, aby stworzyć naukowo brzmiący zarys teorii, która jak się zgłębić, totalnie nie ma naukowego sensu. Bo to jest tylko oszukiwanie ludzi i mieszanie im w głowach.
Dalej... co do Ormusa jak w temacie tego forum, "przeleciałem" sporo opisów ludzi, którzy ten specyfik zażywali i mogę śmiało stwierdzić że w wielu przypadkach ma on działanie stymulujące. A może to placebo?? Tego również nie możemy wykluczyć. Wiara czasem potrafi czynić "cuda".
Hudsona przemilczę... jest sporo w sieci na temat jego badań.
Na temat Ormusa wyraźnie prosiłem o pomoc. Nie każdy zna się na wszystkim...Sądzę, że placebo. Placebo czasem jest tak mocne, że nie raz może zaskoczyć.
Co do ludzi, to potrafią kupować różne rzeczy -.-' Nawet oszukańcze gówno za kupę kasy:
link1, link2, link3, link4, link5, link6, link7, link8, link9.Te linki to lista przykładów bzdur naukowych.
Hudsona przemilczysz? Mówisz, że jest sporo na jego temat w necie...? Na temat którego:
http://en.wikipedia.org/wiki/David_Hudson???!!
Prosiłeś o pomoc na temat Ormusa, to ją otrzymałeś. Właśnie pomogłem Ci uwolnić się od ślepej wiary w jego "niezwykłe właściwości poparte szeregiem zaawansowanych badań naukowych" ^^.
Całus zasmoczysty ;);*