CYTAT(zupełniezielony @ 09.02.2013 - 18:29)

Żeby zrozumieć sen, należy zrozumieć świadomość. Jeśli nie włączamy się w niego, jako czyste, świadome Ja, to idzie od początku ustalonym schematem. Złudzenie świadomości i wolnego wyboru. Jak małpa zamknięta w klatce, i myśląca że ma wolny wybór, bo może wybrać między bananami a jabłkami. Jeśli włączasz świadomość, sen staje się nieskończonym światem o nieskończonych możliwościach, zarówno tak trywialnych jak latanie jak i tych "wyższych" jak eksploracja Siebie, projekcja wyższych wymiarów. Ale mimo wszystko nie jest to sen pełny. Sny mają być imitacją naszego życia. Pełnym snem, jest tylko bycie snem. Tak jak w prawdziwym życiu. Pełnią życia jest bycie Życiem. Podświadomość, Świadomość, Nadświadomość.
Sen nieświadomy jest myślą, sen świadom działaniem, sen pełny rezultatem i celem.
Moim zdaniem nawet kiedy nie ma w snach świadomości (jak często u mnie ostatnio), to często mogą to być sny przepełnione jakimiś przesłaniami, symbolami, albo zwyczajnie coś nam uświadamiające i zmuszające do zastanowienia się nad jakimiś tematami ogólnymi czy osobistymi.
Na pewno świadomość w śnie przenosi doznanie na inny poziom, ale nie wolno bagatelizować znaczenia snów bez udziału świadomości, mających nam coś przekazać. Owszem są i sny zwykłe obrazujące nasze jedynie pragnienia, potrzeby, lęki (i takie potrafią nam coś uzmysłowić, chociażby pokazać, gdzie nadal tkwią nasze słabości). Trzeba po prostu odcedzać te istotniejsze przekazy ze stosu wszystkich zapamiętanych snów.
Pozdrawiam.