|
Witajcie :) Dziś przychodzę do Was z dość (mam nadzieje) miłą dyskusją. Ostatnio po dłużej rozmowie z przyjaciółką, zaczęłam się zastanawiać, czy nasi astralni opiekunowie mogą ,,przychodzić do nas" podczas snu. Już mówię konkretnie o co chodzi :) Otóż np. niedawno, miałam dziwny sen, w którym śniło mi się że jestem jakby aniołem... tzn. nie miałam skrzydeł, ale potrafiłam latać. Byłam taka lekka i spokojna :) Wzniosłam się ponad ziemie, jednak nie umiałam skręcać. Po chwili zauważyłam że jest przy mnie jakiś chłopak, który również latał. Pomógł mi, nauczył mnie jak się skręca, i miło spędziliśmy czas podczas snu. Najciekawsze jest to, że pomyślałam przez chwile o przejściu do oobe. Jednak szybko się zniechęciłam- bo przypomniało mi się że muszę wcześnie wstać i być wyspaną (a po ostatniej, a zarazem pierwszej próbie OOBE, czułam jakbym całą noc nie spała). W każdym razie ten gość był bardzo miły, i czułam jakby był właśnie kimś w formie opiekuna.
Inny przykład: Moją przyjaciółką często nawiedzają niemiłe koszmary. Jednak bardzo często podczas tych snów, przychodzi jakaś postać, która ją ratuje. Najczęściej jest to rycerz spadający z nieba niczym anioł, choć bywa że jest to zwykły pies.
W każdym razie- czy uważacie że istoty które nam pomagają w snach, mogą być właśnie tym astralnym przewodnikiem, znanym z wypraw OOBE? Bo ja np. nigdy w snach nie dostaje pomocy od np. jakieś znanej mi osoby. Najczęściej sama się jakoś ratuje. Ale w przypadku nauki latania musiał mi pomóc ktoś inny :)
|