CYTAT(Mysouliselsewhere @ 13.02.2013 - 03:16)

Praktycznie codziennie mam świadome sny, ale nie mogę tego wykorzystać. Zazwyczaj mam koszmary, uciekam przed kimś i myślę sobie, noo skoro to świadomy sen chcę latać, ale nic się nie dzieje, nie latam, myślę sobie no co jest ? to przecież świadomy sen, ale nadal nic. Nie wiem po co mi świadome sny , skoro nawet nie mogę ich kontrolować, nie rozumiem , w czym problem ? Ja od zawsze mam świadome sny, nie robię jakiś sztuczek przed snem, po prostu wiem że śnię, nawet umiem się wybudzić (zazwyczaj).Jak myślicie ? Gdzie tkwi problem ? A może ze mną jest coś nie tak >.<
Gdy za zwyczaj masz koszmary i uciekasz przed czymś to jesteś w pełni "siebie" świadoma, przebudzona we śnie czy tylko świadoma sytuacji jaka się odgrywa? To istotne, ponieważ można dostrzec tu różnicę pomiędzy pełną świadomością siebie, snu i bycia w nim, a świadomoscią jedynie sytuacji jaka się odgrywa. Gdy jesteś swiadoma samej sytuacji ale nie siebie i bierzesz w niej udział to utożsamiasz się z tą sytuacją jakbyś była jej nieodłącznym elementem. Uciekasz, bo coś Cię goni, a powodem moze być lęk i strach spowodowany poprzez nabycie różnego rodzaju uwarunkowań w okresie Twego życia i bez świadomości siebie jak i również swoich zachowań działasz jak automat wbudowany i zaprogramowany by brać udział w tej sytuacji. Zastanawiałaś się nad tym dlaczego i przed czym tak naprawdę chcesz uciec?
Czy w życiu codziennym nie robimy podobnie jak w snach? a może my większosć życia śpimy nawet w życiu codziennym... Zastanów się i przypomnij sobie ile razy w ciągu 24 godzin zadajesz sobie pytanie, "co się tu dzieje?" co "ja tu robię", "czy napewno jestem przytomna?". Można zadać i formować wiele takich pytań, przemyślać, być wnikliwym ale to musi prowadzić do uświadomienia sobie gdzie jestem i co się dzieje we mnie i wokół mnie, jak reaguje na daną sytuację i jaki to niesie wpływ na mnie i otoczenie, po prostu czysta i świadoma obserwacja. Gdy więcej zaistnieje aktów obserwacji wtedy jesteśmy w stanie intensywniej poznawać siebie. Bo chyba o to chodzi... tak naprawdę nie znamy siebie a egzystencja tutaj otwiera nam swą kurtynę by to poznać. Gdy słabo znamy siebie to jak mozemy panować nad sobą, swoimi odruchami, pragnieniami, zachowaniem i reakcją w danej sytuacji? Słabo znamy siebie i nie zawsze jesteśmy skłonni to do siebie dopuścić, a tym bardziej mniej jesteśmy świadomi siebie, a w większości czasu nieswiadomi.
Obserwuj siebie i otoczenie tak jakbyś była kamerą zamontowaną w supermarkecie. Rejestruj to co wejdzie w pole Twego postrzegania. Obiektywem jest Twoja świadomość, pozwól jej przebić się przez tą mgłę nieświadomości.
To co się tobie przydarza, co przeżywasz i co przychodzi Do Ciebie nie jest Tobą. To wszystko poprostu przychodzi i odchodzi. Ty po prostu tego doświadczasz. Obserwuj to jakbyś była ponad tym.
Większa świadomość za dnia, zaoowocuje większą świadomością w czasie snu. W snie odbija się gra życia, w życiu odbija się gra snów. Im więcej świadomosci tu, to tym więcej świadomości tam a i siebie można lepiej poznać. Tak więc mówiąc krótko, by życie nie było do dupy trzeba się pozbierać do kupy :)