|
Witam . Dobry Wieczór wszystkim. Emissions jeśli chodzi o zmarłych ja nie miałam takiej przygody. Jednak opowiem histroirę które się przydarzyły moim znajomym. Siedzieliśmy na działce ja i mój były chłopak. Bardzo przeżywałam śmierć przyjaciela, nie mogłam uwierzyć że on nie zyje, chciałam odnaleźć jego grób ale sie bałam bo wierzyłam ze może to nie prawda a ja znów go spotkam. Nikt nie potrafił mi powiedzieć gdzie on jest, jego grób.Rozpłakałam sie i nie wiem czemu zaczełam go wzywać imie i nazwisko. Nagle mój chłopak przytulił mnie. Po chwili ja patrze a On sie cały telepie i nie moze słów wypowiedzieć . Powiedział mi że czas jakby nagle stanął w miejscu a On Mój przyjaciel jakby z ziemi wyrósł (nie wiem tak opisywał to mój chłopak)Chciał mnie dotknąć ale coś mu nie pozwalało, przekazał mu wszystkie odczucia cierpienie i ból które zaznał na ziemi i chciał abym odwiedziła jego grób. Po dwóch dniach odnaleźliśmy jego grób.To jest dopiero dziwne nie wiem jak to wytłumaczyć. Znowu inna sytuacja Rozmawiałam z kolegą i niestety obudziłam w nim wspomnienia o zmarłej jego mamie , bylo mi głupio bo On sie rozpłakał przeze mnie , nie powinnam poruszać tych tematów, pierwszy raz zobaczyłam jak płacze. Opowiedziałam mu kiedyś trchę o oobe.On pierwszy raz o tym usyszał a i nie wierzy w takie rzeczy. Na drugi dzień zadzwonił i powiedział mi ze wydarzyło się coś dzwinego i ze chyba mam racje z tym co mówiłam. o 4 nad ranem po moim telefonie ponoć zamknał oczy i znalazł sie w jakimś miejscu gdzie było jasna same świtło a Ona jego mama stała przed nim , powiedziała mu że widzi ze sobie świetnie sam radzi , a potem i to dziwmne jest ja sie pojawiłam i rozmawiałam z jego mama Ona powiedziała ze widzi to ze ja przy nim jestem i Krzywda nam sie nie stanie. Opisywał ze było to tak realne, i oczywiscie był w szoku , pirwszy raz ttakie cos mu się przydarzyło. I tyle takich opowieści reszte nie pamietam chyba :-) pozdrawiam i dobrej nocy zyczę a i przepraszam ze tak chaotycznie napisałam ten post. mam nadzieję ze da sie to odczytać heh
|