|
Masz w sobie wystarczającą ilość informacji. Ale nie zawsze takiej merytorycznej, jak np. budowa pantofelka, czy kryterium zbieżności szeregu. Jedynie trzeba siebie otworzyć na flow. Jest się z tym, nie w tym. TO przepływa, nie jest produkowane wewnąrtrz, TO zawsze jest i czeka na przepływ przez Ciebie. Flow to taki stan, gdzie nie ma dialogów wewnętrznych, nie słyszysz ego, nie ma obrazów w głowie. Jest pełne życie na zewnątrz. W tym stanie niepotrzebujesz niczego, żadnej wiedzy, żadnego jedzenia... poprostu żyjesz ( w tym żyjesz zawarte jest uczenie się, jedzenie, ale nie myśli się o tym, bo nie ma DW). Masz dostęp do wiedzy potrzebnej na momenty, w których jesteś. Niepotrzebujesz wiedzy nt. okolicznika czy przydawki, kiedy osiągasz oobe, czy przy krojeniu marchewki. Wiedza absolutna. Jak to osiągnąć? Medytacją jest długo (patrz buddyści, siedzący w odosobnieniu po parenaście/dziesiąt lat życia), przynajmniej dla mnie. Medytacja jako główna "karta" nie sprawdza się dla mnie. Można też wyprzeć ciałko conajmniej buddyczne (problem jest z wykonaniem, no i nie jest to permanentne), jednak stan niesamowity. No i dla mnie najskuteczniejsza "metoda". Świadome życie. Życie z tao/świadomością. Odsunięcie ego od wpływania na decyzje... Książka "Ego-rcyzmy".
PS Jeżeli chcesz mieć więcej wiedzy, więc ego powiedziało, że masz jej niewystarczająco i w to uwierzyłeś. Choć w takim stanie jest to dość pozytywne przekonanie, jednak nie dokońca. Jest coś głębiej. To się zwie tzw. core story. Core story w Twoim przypadku, jak i w 99,9% populacji to... "jestem nie wystarczająco dobry". Narodziło się to w około 6-8 roku życia. Stworzone i podtrzymywane przez szkołę i rodziców. Jak się tego pozbyć? Patrz książka. (Mógłbym, napisać, jednak ta książka jest na tyle wartościowa, że warto ją kupić, ze ściągnięciem za darmo jest problem.)
|