|
Jako mały dzieciak bardzo często miewałem koszmary (co za tym idzie eLDeki), a najczęściej występował sen z "bebokiem". Gościu z długą szczęką i czarnym płaszczem wchodził do mojego domu a ja strasznie sie go bałem. Dźwięk symbolizujący go to bicie serca, zawsze je słyszałem gdy mnie nawiedzał. Kiedyś nawet zauważyłem, iż jeżeli zasypiam na uchu, to wtedy czuje puls na nim i wtedy występują najczęściej owe koszmary. (hehe lol mialem 4 lata a juz eksperymentowałem hehe). Mój odruch był natychmiastowy, albo uciekałem przez okno (przy tym latając hihi), albo chciałem walczyć z owym stworem. Nic to nie pomagało, na następny dzień znów mnie nawiedził. Pewnego razu po paru latach jak miałem ok 6 latek, gdy owy bebok mnie odwiedził postanowiłem nie uciekać ani nie walczyć (przecież on mnie tylko odwiedza, to ja go bije). Podszedłem do tego pana i skoczyłem na niego, objąłem rękoma i nogami, po prostu go przytuliłem i poczułem przy tym wielką miłość. Owy pan podziękował, wtedy chyba poraz pierwszy słyszałem jego głos. Już nigdy nie miałem koszmaru ani snu w którym wyczuwałbym strach. Kiedyś pojawily sie 2 sny, tak poza tym to nic. Co o tym myślicie? Też doświadczyliście czegoś podobnego?
|