CYTAT(Zielarz Gajowy @ 11.04.2013 - 04:09)

:) Spokojnie...sprawdzałem tylko jak bardzo stajesz się przemądrzały:) Lubię ludzi, którzy uważają, że ktoś NIC nie kuma. Ciekawe skąd w ich umysłach biorą się takie opinie? Czyżby zjedli już wszystkie rozumy. Zadaj pytanie jaki wpływ na Ciebie i ludzi wywołuje podważanie u kogoś wiedzy jaką ten ktoś posiada:) Zadaj pytanie czy to sprawiedliwe kogoś tak oceniać? Zadaj pytanie za kogo się uważasz bo rozumiem, że za bardzo kumatego...tylko uważaj, abyś w żabę się nie zamienił, która będzie kumkała jaki to ja jestem już senny mędrzec:)
Widzisz ja uważam, że w moim śnie jakim jest życie jedno z najważniejszych zadań to szanować i akceptować ludzi i starać się robić to bez wyjątków i nie oceniać tylko dlatego, że kimś zawładnął umysł i ten ktoś robi coś złego. Wpaść w sidła umysłu wcale nie jest trudno....wydostać trudniej. Nasze życie jest pełne pytań i odpowiedzi...ciekawi mnie czy też słuchasz odpowiedzi? Jeżeli tak, to czemu mnie oceniłeś i na jakiej podstawie? Czyżby tylko na podstawie postów jakie tu piszę? Oj uważaj bo oceniając kogoś na podstawie jakiś skrawków wiedzy możesz być bardzo, ale to bardzo niesprawiedliwy a w ten sposób krzywdzisz głównie siebie....nie zapominaj o tym.
Nie oceniłem Ciebie tym bardziej na podstawie kilku postów... Staram się bronić dość ostro przed wciągnięcie w dyskusję typu ja i moje doświadczenia vs Ty i Twoje oraz moja racja jest mojsza. Pisałem już też dawno, że nie piszę o moich relatywnie krótkich doświadczeniach ze śnienia, iż nagle mnie oświeciło, a przyszedłem Wam głosić prawdę objawioną. Jestem pierwszym krytykiem i od razu poddałem w wątpliwości wszystkie praktycznie moje doświadczenia senne, ale taka jest droga śnienia versus podróże astralne. W astralu wydaje Ci się wszystko jasne a umysł wraz z EGO od razu interpretuje na bieżąco. Wracasz z podróży i mówisz: widziałem boga, rozmawiałem z nim, powiedział mi to i to, a teraz przyszedłem Was oświecić ciemniaki ;)
Absolutnie tego nie robię i nie będę, gdyż właśnie każdy sen poddaje w wątpliwość i dla tego badam dalej i dalej, a do ostatecznej odpowiedzi mogę się co najwyżej zbliżać ale nie koniecznie ją osiągnąć.
Jednego jestem pewien, iż moja świadomość/umysł są zbyt prymitywne aby w pełni móc ogarnąć wiedzę z POZA. Jestem jednak pod dobrą opieką - czuje to! Opiekuje się mną moja własna dusza i to ona kieruje teraz moim rozwojem. Dusza stara się w możliwie jak najlepszy dla mnie sposób przekazywać mi wiedzę, ale to wygląda trochę jakby starać się szympansowi wytłumaczyć fizykę kwantową :)
Mimo wszystko nie poddaje się, ale oddaję się temu strumieniowi wiedzy i staram się z całych sił zrozumieć przekaz. Jedno co mogę powiedzieć na pewno, iż jestem poddawany w snach procesom nauczania i oczyszczania oraz powolnego rozszerzania mojej jaźni. Jest to całkowicie indywidualny proces dla tego nie mogę mówić, że jest tak albo tak.
Powtórzę jednak, iż przez większość mojego świadomego (POZA) życia spędziłem na praktykowaniu jakiś technik i nieudolnych próbach wyjścia z ciała, aż do niedawna, gdy poznałem śnienie i nastąpił poważny przełom w moim życiu! Nie chcę też przekonać każdego ale teraz gdy wiem, że te wszystkie żmudne techniki, wysilanie się, męczenie umysłu i ciała aby wyjść z ciała są zbędne i nie dla każdego. Owszem, jeżeli nie musiałbym pracować, prowadzić regularnego życia rodzinnego mógłbym poświęcić się medytacji i szkoleniu w technikach ale ja na serio nie mam na to czasu. Ale co z resztą mojego życia, które stanowi 30% jego czasu? Czy aby nie marnujemy jego na nic? Dla tego piszę na forum: nie marnujcie tego czasu! Sen nie przez przypadek stanowi 1/3 naszego życia.
Zielu, osobiście sam na początku byłem sceptycznie nastawiony na śnienie bo dokładnie myślałem takim stereotypami jak większość ludzi. Jednak teraz po paru miesiącach badań śmiało mogę twierdzić, że myliłem się i obecnie żałuję tylko, iż nie poznałem tej super prostej metody te 20 lat temu. Widocznie to nie był mój czas, jak i być może nie jest to czas dla Was. Jednak apeluję do wszystkich na forum: Nie zamykajcie się w sztywnych klamrach idei, że OOBE jest jedyną słuszną techniką poznawania POZA oraz marnowaniu często czasu na bezowocne techniki. Pisałem już ale powtórzę, iż niejako ubocznym produktem mojego śnienia stały się samoistne wyjścia w astral, ale teraz nie jestem tym, aż tak bardzo zainteresowany. Owszem poza tym sobie chętnie, porobię fikołki, pozwiedzam to i owo ale poznawać naturę rzeczy raczej nie planuję w tym stanie :)
Każdego tylko proszę, aby sam spróbował techniki śnienia i poobserwował przez pewien czas co się stanie. Co Wam szkodzi zadać jakieś pytanie swojej duszy przed pójściem spać? Zapisujcie wyniki ale nie interpretujcie od razu. Można chwycić za książki Junga i poznać trochę uniwersalnych symboli aby od czegoś zacząć ale nie trzeba brać tego jak jakąś ostateczną prawdę. Dziś wróciłem do moich pierwszych zapisków snów i widzę je w zupełnie innym świetle niż wówczas gdy je zapisywałem!
Pozdrawiam serdecznie :)