CYTAT(artur96 @ 11.04.2013 - 18:22)

Panowie jak chcecie podyskutować to na priv, a nie ;)
Nie wyganiaj nas na priv-a, bo jednak jest tu parę osób zainteresowanych tematem. Ewentualnie pogoń nas do innego wątku :)
CYTAT(Krisss @ 11.04.2013 - 18:12)

...Stray za punkt prestizu zostal wpisany dwa razy na liste, normalne..^^. Tylko najpierw musze wygrac, czysta formalnosc wg e-Wyroczni
Za każdy punkt należy się browar.
CYTAT(Krisss @ 11.04.2013 - 18:12)

...Tak, ja przerwalem bo natrafilem ne jego ksiazki zupelnie przypadkiem i nagle poczulem sie jakbym dostal gigantyczna moc, do ktorej zupelnie nie bylem przygotowany!
W porownaniu do metody Woytasa, i z tego co pamietam – JM prosil zeby systematycznie wyobrazac sobie rezultat juz dokonany, nigdy – w jaki sposob, a takze aby celowo przejaskrawiac radosc, wyobrazac sobie ze sie skacze do gory i krzyczy poniewaz dana rzecz zostala dokonana, emocja ktore towarzysza intencji maja wg niego b. duze znaczenie.
Szkoda, że nie poszedłeś za ciosem. Ja na przykład chciałbym w ten sposób nauczyć się leczyć (siebie i innych). Na szczęście (dla ludzi małej wiary, takich jak ja) JM opisał też prostsze metody programowania podświadomości (w półśnie, w transie, w hipnozie, podczas medytacji). Tu z kolei nasuwa mi sie skojarzenie z niedawno dyskutowanym na forum filmikiem z youtube "Klucz do siebie". Myślę, że metody Woytasa polegają na współpracy z tymi samymi "mocami", tyle, że w nieco inny sposób. Podejrzewam, że one mogą okazać się nawet jeszcze bardziej pomocne dla ludzi "małej wiary", w dodatku zabieganych, przemęczonych, cierpiących na chroniczny brak czasu. Intencja może zostać zawarta w pytaniu, np. "czy moje pragnienie ma szansę się spełnić, jeśli tak, to co powinienem teraz robić?" albo "skoro wszystko, co nas spotyka ma jakiś sens, to jaki sens ma powstanie we mnie tego pragnienia, rozbudzenie nadziei?" (czasem pomoc w uwolnieniu się od jakiegoś pragnienia też jest całkiem niezłym wyjściem z sytuacji). Reasumując wydaje mi się, że nadrzędna zasada, którą warto przyjąć stosując te wszystkie metody to (podobnie, jak w świecie oobe) nie spinać się (w swoich myślach, pragnieniach), maksymalnie rozluźnić, poszukać harmonii ze swoim "wyższym ja".