oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Kilka Pytań
frytek150
post 04.05.2013 - 10:14
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Witam. Dopiero co się dowiedziałem o OOBE i zamierzam co noc trenować relaksacje według porady Roberta Monroe. Mam kilka pytań:
1. Skąd będę wiedział, że już jestem na granicy snu?
2. Gdy już się wychodzi z ciała to wszystko dzieje się w realnym świecie czy tylko w mojej głowie (chodzi mi o to czy np. mogę iść do miejsca gdzie nigdy nie byłem i będę widział to miejsce jakim jest naprawde)?
3. Czy można się kontaktować z osobami które również są poza ciałem?
4. Gdzieś czytałem coś o opiekunie, kto to jest?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Negai1
post 04.05.2013 - 14:28
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dobra, ile wiem tyle odpowiem, choć nie jestem mega specjalistką wyszłam dopiero kilka razy.

1. Ja mam tak, że zaczynam mieć hipnagogi. Tzn. nasze myśli zaczyna tworzyć nasza podświadomość a nie świadomość- bo ta usypia. Może ci się zdarzyć że będziesz myśleć o pracy, a naglę zdasz sobie sprawę że myślisz o czymś zupełnie z tym niezwiązanym... np. Nowym Jorku. Jeśli chodzi o wchodzenie w stan głębokiej relaksacji, czyli nie będziesz chciał usnąć tylko utrzymać świadomość, to zaczną ci cierpnąć kończyny, będziesz czuć wibracje czyli taki przepływ energii, aż w końcu dotknie cię paraliż przysenny. Osobiście mogę powiedzieć jeszcze, że jeśli zamierzasz usnąć świadomie bo to też jest możliwe, możesz poczuć coś takiego że nagle wszystko ucichnie i dokładnie ,,zatopisz" się w tym śnie. Czyli uśniesz świadomie. U mnie ten stan gdzie przestają do mnie docierać wszelkie głosy ze świata fizycznego, poprzedzony jest takim jakby błyskiem światła pod powiekami. Ale nie wiem czy tak ma każdy.

2. Dostrojenie się do świata fizycznego jest trudne. Często ludzie którzy wychodzą już z 5 lat nie umieją tego zrobić. Jest to możliwe ale wymaga nie tyle talentu, to doświadczenia. Najczęściej wychodzi się do OSPUO czyli świata snów. Wszystko jest jednak bardziej realne, można spotkać istoty inteligentne i tak dalej. Przejść do innych wymiarów. Ale na początku ja bym została w OSPUO które w OOBE i tak mam wrażenie że nie jest tak silnie budowane przez nas jak np. w snach. Bo w OOBE przynajmniej jak dla mnie, trudniej jest coś zmienić, przekonać kogoś by zrobił to co mówisz (istoty inteligentne) stworzyć jakąś rzecz i tak dalej. Podsumowując nie jest to świat realny bo można np. latać, przechodzić przez ściany i tak dalej, ale bardzo jest do niego podobny. Jedzenie smakuje tak samo lub nawet lepiej niż w realu, gdy ktoś cię np. chwyci za ramię ty to poczujesz jakby ktoś to zrobił w świecie fizycznym a nie śnie. I tak dalej.

3.Niby tak, ale jeśli mówimy o osobie która tak jak ty znajduje się w danym czasie w OSPUO to musisz mieć jej pozwolenie i musicie się do siebie dostroić. Poza tym jest to ciężkie, bo nawet jak taką osobę spotkasz, niekoniecznie musi być świadoma, bo może mieć np. nieświadomy sen, albo wgl. nie śnić tylko spać.

4. Jest wiele teorii. Niektórzy odróżniają opiekunów, przewodników, MTJ. Inni uważają że to to samo. Ja jednak jestem zwolenniczką pierwszej teorii.
Opiekun to istota inteligentna, która się tobą opiekuję, jest przy tobie w każdej chwili, pomoże jeśli będziesz tego potrzebować. Jednak nie jest to nasz ,,sługus" tylko istota inteligentna, a co za tym idzie nie będzie zawsze na twoje zawołanie, jeśli np. uzna że nie jest to konieczne. Z tego co wiem opiekunowie są różni. Mogą być bardziej lub mniej poważni, albo niezwykle zabawni. To coś w formie anioła stróża.

MTJ to dla mnie część naszej duszy, żyjącej W NAS, w naszym (przysłowiowym) sercu, intuicja, ktoś kto jest do nas bardzo podobny bo jest nami samymi jednak jest od nas mądrzejszy. Jak sama nazwa wskazuje ,,Moja Totalna Jaźń". Możesz go poprosić by cię zaprowadził w miejsce gdzie się czegoś nauczysz i tak dalej, ,,służy" on do nauki nad swoimi zachowaniami i tak dalej, ale nie jest do końca kimś kto nas obroni w potrzebie i tak dalej. Mnie np. kiedyś MTJ w niezłe tarapaty ściągnął w OOBE. Nie mogłam sobie poradzić więc błagałam OPIEKUNA o pomoc. Pomógł. Myślisz że zrobiłby to MTJ który specjalnie mnie tam wysłał?? Po co by miał mi teraz pomagać? My mamy się sami uczyć. MTJ to część nas, jest od nas zależna a my od niej. A jeśli chodzi o Opiekuna to jest to istota która sama nas wybrała, bo nas kocha, ale nikt jej do tego nie zmusił, więc robi to z własnej nieprzymuszonej woli. Oczywiście każdy ma Opiekuna i każdy ma MTJ, Opiekun także uczy ale MTJ jako tako nie jest istotą nadnaturalną tylko my nim jesteśmy.

Przewodnik/Niefizyczny przyjaciel, to istota która nie jest od nas zależna, my nie jesteśmy od niej zależni. Wcale nie musimy takiej istoty mieć przy sobie. To duch, anioł, czy wgl. jakiś inny osobny byt, który zwyczajnie w świecie się nami zainteresował i chce nas czegoś nauczyć albo nam pomóc w DANEJ CHWILI. Nie tak jak Opiekun czy MTJ przez całe życie. Możliwe że przewodnicy to osoby które kiedyś żyły ale ładnie sobie poradziły w życiu to zostały niefizycznymi przyjacielami.
Dużo się jednak słyszy o tym że często to są pijawy czy inne takie co chcą z nas wyssać energie którą my zgromadzimy przez naukę czegoś nowego, więc do nich bym podchodziła sceptycznie.

Tylko zaznaczam że to jest tylko moja prawda, każdy moze mieć swoją, bo nikt naprawdę nie wie jak to jest. Ja to tak odróżniam, choć możliwe że opiekun to wszystko co powyżej wymieniłam. A kto tam wie.

I tyle :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park