CYTAT(TyHu @ 11.05.2013 - 12:16)

tak
:))))))))
CYTAT(serafis @ 11.05.2013 - 08:56)

Dusza to tylko nazwa... do ciałka mentalnego. Dalej mamy buddyczne, atmaniczne itd.
Oobe jest narzędziem, środkiem do komunikacji między tamtym światem.
Jezus jest za tym, by wszyscy byli jednym. Jest to jedna z dróg. Druga to zachowanie odrębności. W czasach Jezusa nazywano go (tego za odrębnością)Szatanem. Teraz, jak to się robi cyklicznie, tamten Szatan staje się albo będzie stawał się tym "dobrym", a Jezus tym "złym".
Osobiście jestem za zachowaniem odrębności, na ten czas.
Po co szukamy błędów? Bo chcemy prawdy.
Oobe to nie religia, to tylko środek.
Zjednoczenie, było na "początku" (wg mnie zjednoczenie i odseparowania są cykliczne - tak mi w środku coś mówi), potem ze znużenia, wysoko zaawansowane istoty, oddzieliły wszystkich(nie mam pojęcia czy wszystkich), od jedności, by na nowo poznawać(albo po coś innego) możliwości. W trakcie, powstają conajmniej 2 obozy: za unifikacją, za odrębnością. I tak rolami władzców wymieniają się, gdy zdobędą więcej siły od poprzedniego.
Bóg nie istnieje, są tylko wypasione istoty, dopóki nie będzie zjednoczenia, nie ma Boga (zasada zachowania energii - Wszechśiat ma stałą energię, ale dąży do zwiększenia entropii). Poczytaj o Luszu i o tym, co robią wysoko zaawansowane istoty, by zyskać więcej władzy.
Bóg nie istnieje, Chrystusa nie spotkałem, ja ufam... zaczynam ufać sobie. Przekonuję się do siebie. (kim jest siebie? :))
PS Oczywiście, istnieje Bóg, który (nie tak z własnej woli, ma coś za to, odsyłam do knig Jarka Bzomy)opiekuje się Układem Słonecznym.
Któremu Bogu?
Powiem trochę o identyfikacjach ego. I generacja: ja; II generacja: jest; III generacja: jakiś. A zerowa to jest świadomość. Tak więc mówiąc ja jestem czymś, kimś, jakiś, mijasz się z prawdą i wierząc w to, żyjesz w iluzji.
Stwierdzasz, że nie jesteś oświecony, więc pragniesz tego. Dodatkowo, uważasz się za niewystarczająco dobrego, przez to szukasz czegoś, co by dało Tobie akceptację siebie, mądrość, czy co tam wyparłeś.
Miłość to wibracje, które współwibrują z naszą częścią. Dlatego nas tak ciągnie do niej. Miłość, dodatkowo, to stan, nie jakieś uczucie. Jest się w niej, a nie ona w nas. Czyli wychodzi, że na pewnym etapie mamy miłość za darmo i przez cały czas trwania tego stanu.
PS Jak pisałem o zmienianiu władcy, to jest ich więcej, jeden zmienia stronę, by mieć więcej władzy, a reszta się jemu przeciwstawia. I tak w kółko.
Witaj:)ale się rozpędziłes
Kochany:)cos co dla ciebie jest iluzją,dla innego jest prawdą
Jam Jest Zmartwychwstanie I Życie:)