|
Nigdy w Kościele nie było dogmatu o reinkarnacji, zatem Kościół niczego nie odrzucił. W Liście do Hebrajczyków (Żydów) pisze, że ludziom jest dane umrzeć, a potem sąd. Sąto teksty Pisma Świętego, a jak ktoś nie wierzy w ich szczególne znaczenie, to niech uwierzy historii, bo są to w większości teksty spisane do końca I wieku (począwszy od Listu do tesaloniczan, 55 rok chyba, czyli 25 lat niecałe po zmartwychwstaniu Chrystusa). Zatem mowa o jakimś odrzuceniu rzekomego dogmatu o reinkarnacji jest błędem.
Człowiek ma jedno życie tu i potem dzięki Chrystusowi ma życie wieczne z Bogiem, jesli tego chce. Nie ma potrzeby wyzwalania się z koła samsary (koła wcieleń), bo Chrystus już nas wyzwolił z tego co najgorsze - śmierci wiecznej - a dał nam od razu mozność życia z Nim - Bogiem - na wieki. Nie ma potrzeb jakiegoś levelowania, awansowania na wyższe stany ducha, bo najdoskonalszy stan jest już nam dany - to jest właśnie radosna nowi9na Ewangeli! Od razu mamy najwyższy level jeśli tylko zechcemy żyć miłością!
Co do stwierdzenia, że prawd jest wiele, to totalnie z nim się nie zgadzam. Prawda jest. I prawda jest tylko jedna. Prosty przykład - Masz przed sobą butelkę plastikową. Ja pytam ciebie, czy tu jest butelka plastikowa, przy założeniu że nasza epistemologia zakłada realne istnienie rzeczy (że to co widze, to naprawdę jest coś co nazywamy butelką plastikową)). I zadawszy to pytanie oczekuję odpowiedzi. Jesli mi powiesz, że TAK to JEST butelka plastikowa to to jest PRAWDA. Jeśli powiesz, że NIE ma tu tej butelki, to to jest FAŁSZ (w tym wypadku kłamstwo). I nie ma nic pośrodku, jest jedna prawda o byciu tej butelki. Każde inne twierdzenie będzie fałszem.
Wiem, jest wiele sytuacji, gdzie nie da się łatwo dojść do prawdy, to jest baardzo trudne nieraz (jak choćby nasza dyskusja na temat energi/bytów duchowych czy na temat tego kim lub czym jest Bóg (lub bóg, jak ktoś woli). Lecz nie zakładajmy błędnej teorii, że jest wiele prawd. To nie wytrzymuje próby krytyki. Chyba, że ktoś tu takiej dokonam, chętnie rozważę. I po swojemu dodam, że w najgłębszym sensie życia Prawdą jest Chrystus, w którym jest pełne Życie i jednocześnie jest Drogą po której (dosłownie często) do tego Życia się dochodzi. I jest to prawdziwa, pełna droga. Są też inne dróżki, którymi do Niego można dojść, ale po co kluczyć leśnymi ścieżkami do celu, skoro mamy wybudowaną piękną autostradę do ostatecznego celu. Tyle na razie :).
|