|
|
21.05.2013 - 11:44
Post
#1
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Witam, czy moglibyście podać przykłady doświadczeń oobe, które przemawiałyby za tym, że możemy istnieć niezależnie od naszego ciała fizycznego? Wiele z osób, zwłaszcza początkujących podchodzi do tematu oobe strasznie optymistycznie (wychodzimy z ciała, doświadczamy niezależnie od niego itp.). Tymczasem brak jakichkolwiek dowodów na to, że oobe to cokolwiek innego niż eksplorowanie naszej własnej psychiki (sen z innej perspektywy). Nawet gdyby podczas oobe udało nam się zaobserwować jakieś szczegóły ze świata fizycznego, które potem okazałyby się prawdą, to takie zdalne postrzeganie nadal można by tłumaczyć działalnością naszego mózgu (dla fal elektromagnetycznych odległość to żaden problem). "Według współczesnej nauki OBE jest niemożliwe, a doświadczenia tego typu odbywają się tylko w obrębie ludzkiego mózgu.". W takim razie czy istnieją jakiekolwiek dowody, opisy doświadczeń, które definitywnie przeczyłyby temu, że jest to jedynie działalność ludzkiego mózgu? Pewnie najłatwiej byłoby to udowodnić na podstawie kontaktu z nieżyjącymi i jakichś niebanalnych informacji od nich zdobytych, które potem okazywały się prawdą. Ma ktoś takie doświadczenia albo czy gdzieś można o takich doświadczeniach przeczytać?
|
|
|
|
![]() |
24.05.2013 - 11:04
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
Zmusiliście mnie do myślenia, wymyśliłem takie coś: )
Po pierwsze świat duchowy istnieje tylko dla tych co czytają książki między innymi taką co podał Zielu: ), nie przeczytasz nie będzie istniał, no bo niby skąd miałby zaistnieć xD Dla mnie sny prorocze to coś normalnego, umysł jest tak bystry ze potrafi na podstawie pewnych cech z rzeczywistości przepowiedzieć co się wydarzy, np. jak widzi ze dziś jest słonecznie, wtedy może przyśnić się ze jutro będzie tez słonecznie, dlatego wierzę ze sny prorocze mogą występować, jak wiadomo proroctwo nie zawsze się spełnia w tych snach. Zauważ ze poznałeś kolor kołdry swojego kochanego tatki, ale umysł mógł w śnie wybrać taki kolor, ponieważ ocenił kolor na podstawie pomieszczenia, jeżeli pomieszczenie wygląda tak to kołdra będzie wyglądała tak(mózg na podstawie jakichś cech potrafi wybrać kolor kołdry), ponieważ jesteś synem, więc masz geny Ojca, więc twój umysł może myśleć w podobny sposób i twój mózg mógł wiedzieć jaki kolor by kupił tatko: ) co do wy budzenia ojca nie chce mi się kombinować, ale tez by coś znalazł. Dlaczego każdy może mieć oobe? Odpowiedz jest prosta, ponieważ każdy zaczyna się relaksować, relaks to leżenie w łóżku z zamkniętymi oczami, im częściej się relaksuje tym umysł to zapamiętuje, zaczyna się człowiekowi śnić ze leży podczas relaksu(im częściej coś robisz tym częściej ci się to śni), dlatego takim osobom częściej śnią się sny jak leżą w łóżku i wtedy mają okazję do oobe. Inteligentne byty to nic innego jak wytwór mózgu, umysł pamięta różne emocje i potrafi z nich stworzyć inne emocje, mózg tak działa ze potrafi z jednego słowa stworzyć drugie np. woda, stworzy słowo wada itd. Co do komunikowania się w snach to jest tyle ludzi na świecie, że jest miliardy snów, więc może się przyśnić komuś taki sen ze pasuje do snu innej osoby.( czy to coś nadzwyczajnego? nie) Twierdzę ze Instytut monero poświęcał wspólnym snom tyle energii, ze mogły tam jakieś wspólne sny się śnić, ale dokładność takich snów pewnie miała wiele do życzenia; ) Dlatego nie można stwierdzić na podstawie snów ze istnieje życie po śmierci, Wiem ze niektórzy żyją w takim strachu ze nie mogą się pogodzić ze śmiercią, dlatego myślą że po śmierci musi coś istnieć dlatego ze strachu uwierzą we wszystko, ze tam życie jest, ale na podstawie snów czy da radę to sprawdzić? niby jak? trzeba było by umrzeć Gdybym się dużo naczytał książek Monroe’a itd. to pewnie zaczęło by mi się śnić to co tam jest napisane, ale nie chce do swojego umysłu wprowadzać jakiejś tam prawdy(wymyślili jakichś opiekunów itd. wszyscy mają opiekunów oprócz mnie, ja bez żadnych opiekunów wychodzę, skupienie i koncentracja), wolę się trzymać zasady im mniej wiem tym lepiej dla mnie, zwierzę choć głupie ale żyje sobie lepiej bo nie przejmuje się jakimiś pie***łami czy istnieje życie po śmierci Można tam sobie ćwiczyć oobe, żeby się zmienić, albo jak ktoś by chciał coś przeżyć ciekawego, ale żeby szukać życia po śmierci przez sen to jakiś obłęd: ) jak ktoś będzie pragnął to mu się przyśni ze tam jest to życie xD |
|
|
|
26.05.2013 - 12:01
Post
#3
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Co do komunikowania się w snach to jest tyle ludzi na świecie, że jest miliardy snów, więc może się przyśnić komuś taki sen ze pasuje do snu innej osoby.( czy to coś nadzwyczajnego? nie) Twierdzę ze Instytut monero poświęcał wspólnym snom tyle energii, ze mogły tam jakieś wspólne sny się śnić, ale dokładność takich snów pewnie miała wiele do życzenia; ) Ja uważam, że jest wręcz odwrotnie. Oczekiwanie, że sny różnych osób będą w 100% identyczne jest niepotrzebne. Zauważ ile niedopowiedzeń i nieścisłości jest między ludźmi w fizycznej rzeczywistości, do której jesteśmy przede wszystkim przypisani. 1. Przykładowo 2 osoby po jakimś czasie opowiadają to samo zdarzenie, a opis różni się w znacznej części - tylko główne momenty są takie same, bo czas zatarł jakieś szczegóły, ktoś ma lepszą pamięć, a ktoś gorszą. 2. Grasz w głuchy telefon, mówisz coś innego niż przed chwilą osoba obok powiedziała Ci do ucha. 3. Opisujesz jakieś zdarzenie, która zadziało się przed chwilą, pamiętasz coś identycznie jak druga osoba, ale z powodu różnych poglądów na tę sprawę Twoje wnioski, spostrzeżenia są zupełnie inne. 4. Rozmawiasz z kimś przez telefon, ale są zakłócenia i słyszysz tylko część tego co powinieneś usłyszeć - nie masz pełnego obrazu tego, co druga osoba chciała Ci przekazać. Co dopiero oczekiwać, że relacje 2 osób, które spotkały się po drugiej stronie będą identyczne. Mogli być razem tam, a jedyne co będzie wydawało im się takie samo to to, że spotkali się w poza. Ich umysł zinterpretował wiele sytuacji inaczej. Wiele obrazów zostało inaczej przedstawionych w poszczególnych umysłach. Ktoś zapamiętał 10 takich szczegółów, a ktoś 10 zupełnie innych. Czy to oznacza, że oni nie przeżyli tego wspólnie? Nie. Chodzi o to, że zapamiętali różne pewne kwestie albo po prostu różne szczegóły z tego samego doświadczenia . Nasz umysł zniekszałca wiele rzeczy i jest to zapewne bardzo indywidualna kwestia, co i jak jest zniekształcone. Zwłaszcza jeśli chodzi o przeżycia w poza. Po pierwsze świat duchowy istnieje tylko dla tych co czytają książki między innymi taką co podał Zielu: ), nie przeczytasz nie będzie istniał, no bo niby skąd miałby zaistnieć xD ... Inteligentne byty to nic innego jak wytwór mózgu, umysł pamięta różne emocje i potrafi z nich stworzyć inne emocje, mózg tak działa ze potrafi z jednego słowa stworzyć drugie np. woda, stworzy słowo wada itd. Dlatego nie można stwierdzić na podstawie snów ze istnieje życie po śmierci, Wiem ze niektórzy żyją w takim strachu ze nie mogą się pogodzić ze śmiercią, dlatego myślą że po śmierci musi coś istnieć dlatego ze strachu uwierzą we wszystko, ze tam życie jest, ale na podstawie snów czy da radę to sprawdzić? niby jak? trzeba było by umrzeć Gdybym się dużo naczytał książek Monroe?a itd. to pewnie zaczęło by mi się śnić to co tam jest napisane, ale nie chce do swojego umysłu wprowadzać jakiejś tam prawdy(wymyślili jakichś opiekunów itd. wszyscy mają opiekunów oprócz mnie, ja bez żadnych opiekunów wychodzę, skupienie i koncentracja), wolę się trzymać zasady im mniej wiem tym lepiej dla mnie, zwierzę choć głupie ale żyje sobie lepiej bo nie przejmuje się jakimiś pie***łami czy istnieje życie po śmierci Można tam sobie ćwiczyć oobe, żeby się zmienić, albo jak ktoś by chciał coś przeżyć ciekawego, ale żeby szukać życia po śmierci przez sen to jakiś obłęd: ) jak ktoś będzie pragnął to mu się przyśni ze tam jest to życie xD Ja się nie zgadzam z tym. Jeśli ktoś bada w tej rzeczywistości drugą stronę to nie ma w tym nic złego, dopóki nie zamyka się za bardzo na tą fizyczną. Z niej też należy bardzo dużo wyciągać. W niej też jest ogromnie dużo do przestrzegania i podziwiania. To jednak, że dla mrówki nie istnieje abstrakcyjne myślenie, nie znaczy, że tego abstrakcyjnego myślenia nie ma. A co jeśli dziwne sytuacje przydarzają się nam w fizycznej rzeczywistości? czy wtedy możemy już uznać Twoim zdaniem, że ten świat to coś więcej niż tylko to, co widzimy fizycznym wzrokiem? że występują tu siły, o których nie bardzo mamy wyobrażenie? Ogólnie byłem wtedy w dość trudnym życiowo okresie. Miałem poczucie, że skupiam się za bardzo na imprezowaniu, na takich pustych przyjemnościach. W ogóle nie zagłębiałem się emocjonalnie w życie. Dialogi przeze mnie prowadzone często były puste, nie wnosiły nic pod kątem emocjonalnym do mojego życia. Był tylko śmiech i używki. Uważałem, że żyłem życiem, ale tak naprawdę przechodziłem obok niego. Dostrzegałem to coraz bardziej i intensywniej, ale byłem tak zakleszczony, że nie umiałem zrobić nic, oprócz posiadania wyrzutów sumienia i częstej chęci zmiany. Dodatkowo od jakiegoś czasu słyszałem głosy. Rzadko były to głosy słyszalne fizycznymi uszami. Często były to jakby cudze myśli w mojej głowie. Miałem też często wrażenie, że czytam w cudzych myślach. Potrafiłem bardzo dobrze oceniać cudze emocje, cudze nastawienie, szczególnie do mnie. Byłem wtedy ateistą, nie wierzyłem w istnienie Boga, ale te głosy, które początkowo uważałem za chorobę psychiczną, coraz bardziej pasowały mi na jakieś istoty, które mnie dręczą. Chcę zaznaczyć, że nie czytalem wcześniej żadnej książki o wychodzeniu z ciała, nie wiedziałem, że coś takiego istnieje, nie czytałem nic o jakichkolwiek dziwnych sytuacjach. Byłem zwykłym trochę zagubionym i błądzącym chłopakiem. Chcę też zaznaczyć, że tak jak napisał Suchowiec - wcale nie bałem się tego co będzie potem. Byłem wcześniej wychowywany w wierze katolickiej, ale ta cała wiara wydała mi się po prostu głupkowata i wyparłem ją z siebie. Nie potrzebowałem jej - wystarczyła mi świadomość, że przede mną całe życie tutaj, w świecie fizycznym. Wyobraźcie sobie, że jako wyżej opisany człowiek, ateista pewnego dnia wychodzę z biblioteki. Idę ulicą i nagle czuję się tak, że jakby jestem w centrum wszystkiego - cały świat kręci się wokół mnie. Nie chodzi o to, że stałem się pępkiem świata nagle. Punktem wyjściowym, który łatwo zobrazuje Wam moje sampoczucie - de ja vu, ale to zupełnie coś innego, chciałem, zebyście zrozumieli mniej więcej, o co chodzi - każdy de ja vu miał :). Bardziej można to wszystko opisac jako granie w jakimś przedstawieniu. Być może ktoś z Was występował kiedyś w szkolnym teatrzyku, więc łatwiej będzie mu zrozumieć :) No więc czułem się tak, jakbym tę scenkę odgrywał już któryś raz. Wiedziałem dokładnie co się wydarzy, ale to nie było jak w tradycyjnym de ja vu. To bylo coś 100x bardziej intensywnego. Byłem po prostu głównym aktorem przedstawienia, które wszyscy dookoła odgrywali. Idę więc odczuwając ten niesamowity stan. Nie wiedziałem co się dzieje, nie potrafiłem tego ogarnąć. pierwsze dziwne wydarzenie - spotkałem na swojej drodzę dziewczynę idącą w stronę bibiloteki - nieznajomą. Tydzień wcześniej spotkałem ją w innej bibliotece - mam bardzo dobrą pamięć do twarzy. Podchodzi do mnie około 100m od wejścia do biblioteki i pyta się: "czy przed wejściem do biblioteki trzeba zostawić kurtkę w szatni?" odpowiedzialem, że tak i poszedłem dalej. Pytanie co najmniej dziwne i na pewno uzyskanie odpowiedzi na nie nie było celem pytającej, bo było to bez sensu po prostu :). Od razu pojawiła mi się w głowie myśl, że chciała nawiązać kontakt ze mną, a ja jak zwykle swoją pustą i bezemocjonalną odpowiedzią zakończyłem sprawę :). Chwilę po tym z parku zza ogrodzenia krzyczy ktoś: "Ty debilu" - autentycznie krzyk - nie był to głos w głowie, bo takie coś znałem od dawna, tylko wyraźny krzyk i wiedziałem, że był on skierowany do mnie w celu ogarnięcia mnie. Idę dalej wszyscy ludzie mi się przyglądają - ale nie tak jak normalnie idąc ulicą, ludzie się sobie przyglądają jakieś delikatne spojrzenia. Wszyscy mijający mnie (jakieś 5 osób łącznie - różny przekrój społeczeństwa) patrzyli na mnie zdecydowanie, kierując głowy w moją stronę. Było to naprawdę dziwne. Cały czas jestem w tym samopoczuciu jak z jakiegoś przedstawienia i jest ono cały czas tak samo intensywne. Akcja trwała z jakieś 1,5 minuty - dłuugie 1,5 minuty. Zakładam słuchawki na uszy i przysięgam na wszystko co kocham - naciskam play i w tym momencie leci tekst piosenki Białasa (nie pamiętam tytułu - taki raper z Warszawy) - "Bóg ciągle czuwa, to taka gra i nie pomoże ci jej wygrać puste bla, bla, bla ... czekaj na kolejne projekty" W tym momencie wszystko pryska, całe to uczucie. Czuję się tak jak po wybudzeniu z jakiegoś lekkiego snu. Tak jakby kamień spadł mi z serca, jak się dowiadujesz, że np nic poważnego się nie stało - nigdy takiego uczucia nie miałem. Coś jak wyjście z de ja vu, ale duuużo mocniejsze. W tym momencie, ja ateista, zrozumiałem - jest jakaś niewyobrażalna dla nas siła sprawcza, która tym wszystkim steruje. Te głosy, które słyszałem, miały wyprowadzić mnie na prostą, uświadomić mi pustkę, której doświadczałem. Zrozumialem, że w tym świecie dochodzi do rzeczy, o których nam się nie śniło. Dopiero po tym wydarzeniu zacząłem zagłębiać się bardziej w kwestie opętań itd. Dotarłem to kwestii związanych z OOBE, ogólnie rozwojem świadomości. Postanowiłem zrobić krok do przodu i się zmienić w kogoś, kto bardziej emocjonalnie podchodzi do świata - uwolniłem swoją duszę z tych łańcuchów, które coraz bardziej mnie więziły. Zmieniłem życiowe priorytety na takie, które dają mi satysfakcję do dziś. Moje życie od tamtego momentu potoczyło się błyskawicznie w dobrą stronę. Spotkało mnie mnóstwo dobrego, tak z emocjonalnego punktu widzenia. Na finał chce powiedzieć, ze w 1 z dwóch ostatnich książek Darka Sugiera, znalazłem coś, ze aż ciary mi przeszły. Opisywał jak znalazł się w śnie, w ciele jakiegoś swojego wcielenia i je normalnie przeżywał jakby fizycznie. Otóż ja, wychodząc z bibilioteki czułem się podobnie jak on w tym opisywanym przez siebie przeżyciu, tylko jakby z drugiej strony. Poczułem jakby to ktoś we mnie wszedł. Może ja w jakimś śnie lub innym wcieleniu wszedłem w siebie w tej fizycznej rzeczywistości i stąd cała ta dziwna sytuacja? Może uznacie, że to zwykły opis przeżyć jakiegoś świra - nie odbierze mi jednak nikt realności tego, czego doświadczyłem i świadomości jaką teraz posiadam :) Pozdrawiam |
|
|
|
Xiv Dowody 21.05.2013 - 11:44
rab W książce Roberta Monroe możesz sobie znaleźć... 21.05.2013 - 12:29
Zyga Generalnie ciężko z dowodami. Ale ciekawe są wr... 21.05.2013 - 13:02
Negai1 Stosunkowo niedawno miałam dość ciekawe ,,zajś... 21.05.2013 - 14:41
deiw W obe zobaczyłem kołdrę w pokoju ojca, ktorej k... 21.05.2013 - 15:29
suchowiec Dla mnie oobe to jest wytwór mózgu, wyobraźcie ... 21.05.2013 - 16:39
uncommon Przede wszystkim bardzo dobrym argumentem jest to,... 21.05.2013 - 17:56
Negai1 Strasznie to pokręciłeś, pomieszałeś i poplą... 21.05.2013 - 17:56
masa Negai bede w stosunku do Ciebie szczery choć niec... 21.05.2013 - 19:25
Woytas74 Odpowiedz mi na pytanie: czy ktoś udowodnił kied... 21.05.2013 - 20:27
diaboliq CYTAT(Woytas74 @ 21.05.2013 - 21:27)... 22.05.2013 - 17:32
Zielarz Gajowy Karamoon nieuku sztuka śnienia Castanedy opowiada... 22.05.2013 - 05:21
Karamoon CYTAT(Zielarz Gajowy @ 22.05.2013 - 06... 23.05.2013 - 23:43
turysta49 Znaczy się co jest dla ciebie dowodem? Wypatroszo... 22.05.2013 - 09:10
Zielarz Gajowy Podstaw takich jest wiele...Matka Ziemia to matryc... 22.05.2013 - 17:55
ReCaLL Chyba jednak oobe jest czymś więcej niz tylko os... 25.05.2013 - 23:50
suchowiec Nie mówię ze człowiek nie posiada jakiejś tam ... 26.05.2013 - 11:01
suchowiec wspólny sen i tak ci nic nie powie o życiu po ś... 26.05.2013 - 12:56![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |