|
Zapierdzielałem jak głupi w pracy aż pot po j...ch mi ciekł. temperatura 30 stopni fest (bardzo) fizyczna praca...Po nocy w pracy nie pomyślałem ani o jakim kolwiek wychodzeniu z ciała ale pospałem 6 h... następnie zająłem sie swoimi sprawami. Godzina 19:30 zmuliło mnie spanie...Kładę się relaksuje od stóp w kierunku głowy. odliczam od 1-10 i od 10-1 skupiając sie na jednym punkcie, już zasypiałem jak postanowiłem się przebudzać, punkt ma bardzo ważną rolę w innych stanach świadomosci lub wyobrażony przedmiot ja preferuję punkt. Przebudzam się dalej kontroluję się na punkcie bez liczenia, dostaje wibracji proszę opiekuna o pomoc i teraz nie wiem czy to ciało astralne sie przesunęło na brzuch czy ja w rzeczywistości naszej tu i teraz. Proszę opiekuna by złapał mnei za ręke poczułem to tak jak by mnie łapał ktoś ,,tu i teraz'' następnie prosiłem o pocałunek, też go poczułem leże tak dalej lekka gęsia skórka faluje wiec mówie dobra wychodzimy dostałem jakby poduszką w twarz i wylądowałem na panelach następnie patrzę w kierunku okien w moim pokoju i wybuchło jasne światło, nie potrafiłem zapanować nad ekscytacją wiec się przebudziłem. Pytam czy ktoś miał podobnie widząc to światło!! i czy eksperymentował z dotykiem podczas wyjscia swych niefizycznych a jednak tak bardzo nam bliskich opiekunów.
Czy podczas przemeczenia organizmu kiedy wszystkie mieśnie was bolą potraficie utrzymać świadomość ??
|