Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> [Obepedia] Bruce Moen
Artur_flyer
post 12.01.2008 - 22:32
Post #1


Guests








Tytuł artykułu: Bruce Moen
Opis artykułu:
Kategoria: Eksterioryzacja (OOBE lub OBE)
Data dodania: 12.01.2008 - 23:32
Data utworzenia: Artur_flyer
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
MadziaKK
post 22.12.2012 - 21:12
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037




Bruce Moen jest spodkobiercą Roberta Monroe???? Przeoczylam cos? Nigdzie nie chwalil sie ze dostal od niego spadek, a tylko ze jest jego dobrym przyjacielem...
Profile CardPM
+Quote Post
NianiaOgg
post 12.05.2013 - 12:36
Post #3

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 13
Dołączył: 04.05.2013
Nr użytkownika: 9390




CYTAT(MadziaKK @ 22.12.2012 - 22:12) *
Bruce Moen jest spodkobiercą Roberta Monroe???? Przeoczylam cos? Nigdzie nie chwalil sie ze dostal od niego spadek, a tylko ze jest jego dobrym przyjacielem...

Moen był uczestnikiem warsztatów Instytutu R.Monroe, tam się poznali i zakolegowali. Ale chyba trudno nazwać spadkobiercą, już choćby z tej przyczyny, że Moen w swoich podróżach nie posługiwał się metodą OOBE, zwyczajnie się tego stanu obawiał, coś go wystraszyło i postanowił nigdy więcej nie próbować. Wędrował mentalnie.
Profile CardPM
+Quote Post
ryniek
post 08.06.2013 - 00:58
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 317
Dołączył: 01.06.2013
Nr użytkownika: 9405




CYTAT(NianiaOgg @ 12.05.2013 - 13:36) *
...Moen w swoich podróżach nie posługiwał się metodą OOBE, zwyczajnie się tego stanu obawiał, coś go wystraszyło i postanowił nigdy więcej nie próbować. Wędrował mentalnie.


Czy mogę poprosić o źródło na podstawie, którego piszesz że Bruce Moen obawiał się wyjść z ciała? We wszystkich swoich wypowiedziach Moen twierdził, iż nie posługuje się OBE, bo ma po prostu kłopoty z osiągnięciem tego stanu. Dlatego opracował własną metodę podróży mentalnych.

CYTAT(turysta49 @ 12.05.2013 - 20:24) *
Moen ma coś koło 65 lat, ale jest też po wylewie.


Nie bardzo rozumiem jaki związek zachodzi pomiędzy zażyłością łączącą Moena i Monroe a wylewem?

CYTAT(turysta49 @ 12.05.2013 - 20:24) *
A spadkobiercą Monroe'a to nie był i nie jest; to taka marketingowa fikcja mieszania ze sobą ludzi, którzy siedzą w jednym temacie, bo się wtedy lepiej sprzedaje. Jak ktoś do kogoś pojechał na kurs i potem pisze o tym książkę, to jeszcze nie znaczy że się kolegują, czy współtpracują. Ze słyszenia z kilku źródeł - początkowo Instytut Monroe'a w ogóle miał wielkie pretensje do Moena, że śmiał coś takiego napisać (tzn. odsłonić zakamarki kursów) i że miał czelność mieszać w to nazwisko/osobę Monroe'a. Dopiero później, jak skarbonka zaczęła się zapełniać - pretensje przycichły. Ale sielankowo w TMI toto raczej nie jest. Ostatnio - zwolnili babkę po ponad 30 latach współpracy i wielka jest wokół tego afera/skandal (też w internecie), bo zakulisy są co najmniej niesmaczne; ludzie wycofują swoje poparcie. Ogółem to wygląda to tak, że się z nich lekko sekta gospodarcza zrobiła i zaczynają ludziom w głowach mieszać.


Jeżeli starasz się udowodnić, że Monroe i Moena łączył tylko stosunek wykładowca - szeregowy kursant, to z całym szacunkiem, nie wiesz o czym piszesz. Coś tam dodajesz też ze słyszenia. I co w ogóle obecnie dziejące się problemy w TMI mają do znajomości obu panów?
Fragment z książki Bruce Moena "Podróż poza wszelkie wątpliwości":

Pewnego niedzielnego popołudnia Bob zaprosił mnie do swego domu na górze, na mecz piłki nożnej. Wypiliśmy po kilka puszek dietetycznej coli i mój pęcherz zaczął domagać się wycieczki do łazienki. Zamknąłem za sobą drzwi, uniosłem pokrywę muszli i nagle poczułem w pomieszczeniu obecność Nancy.
– Bruce, chciałabym przekazać Bobowi wiadomość, jeśli nie masz nic przeciwko temu – poczułem jak mówi.
– Oczywiście – powiedziałem w roztargnieniu, kontynuując to, po co tu przyszedłem.
– Och, przepraszam! Odwrócę się, póki nie skończysz.
– Dziękuję, ale nic nie szkodzi. Już dawno pozbyłem się wszelkich złudzeń co do zachowania prywatności – odparłem ze śmiechem.
Kiedy skończyłem, Nancy wróciła do tematu.
– Proszę, powiedz Bobowi, że wciąż tu jestem i wciąż bardzo go kocham. Powiedz mu, że będę na niego czekała, kiedy przyjdzie czas na jego przejście.
– Przekażę mu to, choć nie jestem pewien czy Bob ufa na tyle moim zdolnościom, żeby uwierzyć, że naprawdę nawiązałem z tobą kontakt.
– Nic nie szkodzi, jeśli tak zareaguje. Zrobisz to dla mnie?
– Tak, oczywiście.
Poczułem, jak Nancy dziękuje mi i już jej nie było. Kiedy wróciłem przed telewizor, powiedziałem Bobowi o tym, co się zdarzyło w łazience i przekazałem mu wiadomość od Nancy. Z jego reakcji domyśliłem się, że raczej mi nie uwierzył. Mówi o tym, że wierzy, iż nikt nie spędził aż sześciu miesięcy tam, gdzie Nancy i nie poszedł dalej. Przy tych słowach na jego twarzy pojawił się wyraz bólu, a ja zapragnąłem, żeby mi uwierzył. Mógłby pocieszyć go fakt, że żona wciąż go kocha i czeka na niego.


Bardzo przepraszam, ale na niedzielne popołudnia zaprasza się przyjaciół, a nie swoich kursantów. Wszelkie opisy spotkań Moena z Monroe w niefizyku pominę i nie będę cytować, bo jest tego bardzo dużo. Na ich podstawie można powiedzieć, że łączyło ich nie tylko koleżeństwo, ale serdeczna przyjaźń i zażyłość. :)
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic