|
Obudziłam się standartowo w okolicy 4. Chciałam znowu poćwiczyć i osiągnąć wreszcie stan wibracji.
W myślach powtarzałam sobie, że chcę poznać bliżej Swego Anioła.
W pewnym momencie nie wiem - zasnęłam czekając - czy rzeczywiście coś jest na temacie.
Nagle zaczeły pojawiać mi się postacie, które lubię i wydaje mi się, że z wzajemnością.
Wszystkie postacie były bardzo zadowolone ze spotkania.
Do oczu cisnęły mi się łzy, dawno już nie widziałam tylu fajnych ludzi - po kolei jeden za drugim.
Na końcu zobaczyłam kobietę - i też nie wiem skąd, ale wiedziałam na sto procent że jest hinduską.
Stała z rozłożonymi ramionami i mówiła do mnie - właściwie przepływały mi do głowy myśli "pytałaś się o mnie". Byłam ciekawa, skąd się wzięła. Znajoma koleżanka nagle wyskoczyła z prawej strony i "myślami powiedziała" - Justyna znasz ją przecież i wiesz skąd ona jest.
W głowie pojawił mi się jakiś artykuł z gazety z nagłówkiem D (coś tam) K (coś tam) i Adelaide.
Pozostałe wyrazy i litery były dla mnie nieczytelne i niewyraźne. I jakby nieważne do czegokolwiek.
Potem już nic nie pamiętam ...
Kiedy się rano obudziłam, musiałam od razu sprawdzić - co to jest Adelaide.
Jest to miasto w południowej Australii. Pojawiły się wszystkie informacje związane z rzeczami, którymi się interesuję. Miasto - centrum naukowe Australii, liczne festiwale muzyczne na terenie parku Ogrodu Botanicznego, miejsce ucieczki wielu ludzi z Polski, Holandii i Włoch po drugiej wojnie światowej.
Jestem nauczycielką niemieckiego i niderlandzkiego, uwielbiam muzykę i rośliny ..... Wszystko to miało jakieś dziwne niewytłumaczalne dla mnei znaczenie....
Musze to rozgryść, czy mój tok myślenia jest właściwy ......
|