|
Witam Obudzilem sie dzisiaj o godzinie 2 . Standardowo pare cwiczen na przebudzenie i dalej do wyra. Czekalem i czekalem i w sumie stracilem rachube czasu . Czulem ze juz dluzej nie wytrzymam i zasne . I nagle cos sie stalo . Ale nie bylo to cos takiego jak w opowiadaniach innych ludzi , tzn bylo cos w tym podobnego ale strasznie niewyczuwalnego , niklego. Ocknalem sie na srodku parkingu , w nocy , okolo 50 metrow od mojego domu. Polazilem troche i zkumalem ze to moze byc oobe . Popatrzylem za swoim cialem fizycznym ale nigdzie go nie bylo ;< Postanowilem troche polatac. Pounosilem sie pare razy w gore i w dol i na dosc niskim pulapie przekroczylem ulice . Na chodniku szla para ludzi . Polecialem za nimi kawalek i potem to wszystko sie urwalo . Podkreslam ze mialem swiadomosc tego gdzie jestem i tego co robie . Przenioslem sie do miejsca ktore mialo byc pewnym miastem ale nim nie bylo . Poprostu go nie poznalem , ale wiedzialem ze to to miasto. Trafilem w sam srodek jakiejs imprezy spotkalem paru kolegow . Zjadlem nawet paczka ... No i znowu przeniesienie . Jakies jezioro zupelnie nie wiem gdzie . Na brzegu pare metrow od wody stoja domki . Widze lodke plynaca wolno w strone brzegu , jest noc . Podlatuje tam i spostrzegam swoich rodzicow. Mama tak dziwnie stoi na burcie i se mysle , kurde przywieje lekki wiatr to ja do wody zrzuci , to podlatuje i jakby ja asekuruje . Ona sie pyta co ja tutaj robie . Ojciec nic nie mowi , chyba . Wraz z moim pojawieniem zawial taki lekki wiaterek wprawiajac jacht w ruch , no i doplynelismy do brzegu . Znowu sie urywa. Jestesmy w jednym z tych domkow czuje ze to jest gdzies niedaleko miejsca w ktorym byla ta impreza. No i zaczynam sie chwalic rodzicom ze chyba udalo mi sie osiagnac OOBE :D I koniec I teraz sie zastanawiam czy to mozliwe zebym mial OOBE przez ten krotki czas ? Czy to byla tylko czesc snu ?. Podkreslam ze po glebszym przyjrzeniu sie otoczeniu wygladalo to jak rl .
|