|
Witam czytam artykuły na różnych forach i za przeproszeniem zaczynają mi się już niektóre nazwy źle kojarzyć. Weźmy takie spolszczone czy polskie określenia jak hipnagogi czy orgazm astralny. Jak to można w ogóle ładnie przyjąć do świadomości takie powykręcane nazwy które mają niby opisywać świat duchowo-astralno-nienamacalny?
Trochę mi tu trąci myszą po prostu te nazwy są jakieś mało wysublimowane jak na takie stany świadomości.
hipnagogi orgazm astralny fazowanie LD
nie można wprowadzić jakichś jednolitych np. łacińskich określeń? Tyle było tam ładnych i ciekawych określeń
Po łacinie (+-): conscia somnus - świadomy sen LD concutio somnus - hipnagogi (zakłócenia) senne
itp. zachęcam do kontynuowania wątku
|