|
Może i niewiele osób to zainteresuje, ale mam dużo w sobie z Darka Sugiera i lubię jak jest wszystko jasne i jawne, więc postanowiłam wyjaśnić nieco moją decyzję związaną z rozstaniem się z forum (nie Wami, ale właśnie forum).
Uczymy się podróżować po płaszczyźnie astralnej i mentalnej, tymczasem o ile nie towarzyszy nam czysta intencja i miłość, to zbieramy czasami wokół siebie różne istoty z tych planów, które zainteresowane są korzystaniem z naszej energii lub bezpośrednim wpływem na nas i na rzeczywistość fizyczną.
Podczas ostatniej pogawędki na forum z Silverką dostałam w "prezencie" dwa obce wkręty energetyczne, które zaczęły rozwalać mi równowagę energetyczną od środka. Poczułam się niejako podwójnie - wola moja i wpływ tamten. Zamieszanie zrobiło się ogromne. W medytacji namierzyłam przyczynę - dwie obce świadomości tkwiące w moim ciele niefizycznym na wysokości głowy! W pierwszej chwili pomyślałam, że to Silverka tak mnie ładnie urządziła, ale przyszło mi też do głowy, że być może w momencie tzw. linkowania, czyli kontaktu niefizycznego przejęłam nieświadomie jej "pasożyty". Akurat uśpiłam czujność gdyż od dawna już nic się nie działo złego, wręcz przeciwnie - niosła mnie dobra fala. Jakoś tak mocno otwieram się przy linkowaniu... Już spotkało mnie wcześniej coś takiego z innym bardzo pozytywnym i uzdolnionym oobemaniakiem z naszego forum. Wtedy nie przejęłam "astrala" ale dostałam tak po nosie taką ciężką agresywną energią, że było to jak zwykły atak, którego nosiciel nie był świadomy. Na szczęście ów oobemaniak naprawdę jest uzdolniony i sam sobie dał radę z tym typem. Zarówno wtedy z tamtą osobą jak i teraz w przypadku Silverki negatywne wpływy nagle zniknęły - teraz po usunięciu z siebie dwóch pasożytów gdy myślę o Silverce nie otrzymuję już tych negatywnych energii, już mnie nie wali po brzuchu... Czy nie poczułaś się lepiej Silverko w sobotę?
W związku z tym zaczęłam się zastanawiać: pomagam ludziom wejść w astral, w doświadczenia niefizyczne, a tymczasem duża część z nich nie kieruje się jeszcze czystą intencją, miłością do siebie i innych i jest narażona na różne nieciekawe przygody lub co gorsza są skłonni używać nowych zdolności przeciwko innym... Czy robię więc dobrze?
Poza tym cholibka forum pochłania bardzo dużo czasu ale i mocno angażuje mentalnie - jestem zalewana treściami mentalnymi, przez co trudniej mi uzyskać ciszę wewnętrzną:)
Teraz jak już wszystko jasne poczułam się lepiej, bo rozstaję się po przyjacielsku a nie znikam po angielsku (co niestety jest moim zwyczajem)...
|