Dzisiejszy sen:)
Zaczelo sie w piramidzie. Stalem na srodku wielkiego pomieszczenia , ale tak wysokiego ze ledwo widzialem koniec. Pojawila sie postac, w habicie. "widzisz to? Nasza nowa piramida". wszystko bylo z kamienia zlota i marmuru.Pokoje byly kwadratowe i prostokatne Bylo to polaczenie tego co znamy ze starozytnosci z nowa technika , jakies komputery wszedzie byly oraz sarkofagi. Z otoczenia bilo cieplo , dobrze tam sie czulem. Przedemna byl pokoj z jakims wielkim posagiem , ktory siegal sufity. To byl ich pokoj modlitewny, tam zbierali energie z mysloksztaltow jak to mi powiedzial.Gromadzili sie i koncentrowali na tym samym.Z tylu pokoj z mapami.Byly jakby wygrawerowane w scianiel."chodz pokaze ci nasze nowe mapy.." I tutaj nie pamietam , film sie urywa i laduje w jakims tunelu.
"Egipcjanie zawsze dotrzymuja swojego slowa" slysze od postaci. Po czym znika i powoli gasna za mna swiatla(wszystko bylo oswietlone lampami). Wychodza jakies 2 postacie wyraznie wrogo nastawione , trzymaja jakas bron , zaczynaja nia wymachiwac i biec na mnie. No to chodu biegne w druga strone...
Ktos zaczyna biec kolomnie,, nie wiem skad sie wzial , ale tez ucieka przed tymi kolesiami hehe. Wbiegamy do jakiegos pokoju gdzie stoja jakby jajkowate mini schrony takie dla jednego czlowieka. "wskakuj tam! to jest astralna kopula ! nic Ci nie zrobia" Moze to nie jest dobry przyklad ale wygladalo mniej wiecej tak hehe
(IMG:
http://www.fabryka.police.info.pl/foto/historia55-04.jpg)
Z tylu bylo plaskie jak na zdjeciu a z przodu byl wlaz , ktory zamykal sie tak jak sklada sie rece z obu stron.Ciezko opisac, naprawde fajowo wygladalo jak sie otwieral hehe.
Biegne do niego , gramole sie do srodka , siadam tam i nogi musze podkulic bo praktycznie miejsca nie ma. I nagle mi przychodzi na mysl.... kurde wiem juz jak noworodek w brzuchu sie czuje z podkulonymi nogami. Wlaz sie zamyka , przybiegaja Ci kolesie i zaczynaja walic w kopule ale nic jej nie robia. Przedemna pokazuje sie jakby panel kontrolny , wszystko robi sie niebieskie i pokazuja mi sie galaktyki i systemy sloneczne.Takie piekne , wszystko kolorowe na niebieskim tle.Ogladam sobie wszystko caly czas oni tam wala , ale sie nie przejmuje. Po czasie przylatuja jakies malutkie duszki , swieca sie , wygladaja jak swietliki. Odganiaja tych kolesi , raza ich pradem albo czyms co wyglada jak prad;). Wychodze z kopuly i jeden swietlik podlatuje do mnie. Przestaje sie swiecic i wyglada jak malutki sterowany robocik. "jestem toba!" mowi. Lata na okolo mnie , widac ze jest szczesliwy. Wyciagam reke zeby go dotknac , jak sie dotykamy to przebiega przez nas jakas energia , nastepuje wyladowanie , czuje wibracje. Film sie urywa i laduje w innym pomieszczeniu.
Tym razem jest to jakis pojazd , jakies panele sie otwieraja cos jest napisane , ni cholery nie rozumiem hehe. Widze date jedynie "2140". Oho mamy 2140 sobei mysle. Slysze glos "podroze w czasie sa mozliwe , ale nie odwiedzisz tej samej rzeczywistosci jedynie jego forme zlozona z twoich doswiadczen". W komputer samoczynnie wpisuje sie rok 2012 po czym maszyna sie uruchamia i film sie urywa.
Laduja na jakis mokradlach , stare drzewa bez lisci otaczaja wszystko , zielone bagna.Jakies wejscie do budynku widac . co jest? mysle sobie. Podchodzi jakis starszy koles , jakby mutant , zielony. "Jestem emerytowanym zolnierzem pilnujacym tego miejsca" "co tu jest grane" mysle sobie. "chcesz przejsc tam" "tak" "to walcz ze mna" "nie bede walczyl". Koles mnie puszcza i wchodze do srodka i gdzie jestem,,,, piramida, ten sam tunel gdzie swiatla zgasly. FIlm sie urywa i laduje na sali kinowej.
Pelno ludzi na calej sali , puszczaja nam jakis film ktorego juz nie pamietam. Jedynie co zapamietalem to jakis instruktaz na koncu dotyczacy "snow" "swiadomosci" i paru innych rzeczy. Samej tresci nie pamietam niestety.
To tyle z moich psychodelicznych snow:P