|
Postanowiłam odważyć się i napisać o swoich przeżciach. A dokładniej o „eksperymencie”. Gdzieś na forum przeczytałam jak ktoś odkładał na noc fotografie i podczas wyjśc sprawdzał. Postanowiłam też „zaeksperymentować”. Ponieważ fotografie to raczej mam opatrzone wziełam do tego talie kart. Po ciemku, na chybił trafił wyjęłam trzy sztuki i odłożyłam na półeczke. Niecierpliwie doczekałam się nocki i wyjścia (?). Podpłynełam do półki i zobaczyłam tam leżące trzy karty. Chociaż „karty” to może za dużo, były to trzy zamglone prostokąty, niestety obrazu samych kart nie widziałam. Powtórzyłam eksperyment następnej nocy – niestety efekt ten samym, widziałam trzy zamglone prostokąty. Następnego wieczoru poprosiłam mojego „pana i władcę” aby on ywciągnął dowolną ilość kart i położył na półce. Nie wiem, czy to na skutek napięcia, podekscytowania przez noce nie miałam obe/ld (?). W środe wreszcie się udało i żeby było ciekawiej ujrzałam wyraźnie leżące dwie karty – asa pik i damę kier (jestem brunetką). Po rozbudzeniu natychmiast poleciałam sprawdzić karty i szok..... nic tam nie leżało!!! Mój „pan i władca” zapomniał wyłożyć kat\rty (i zaufaj tu facetom). Chodzi mi po głowie.... czy wcześniej „widziałam” karty (no chociaż zamglone) bo wiedziałam i pamiętałam że je tam położyłam? No i oczywiście co z tymi dwoma które zobaczyłam a ich nie było? Co o tym sądzicie?
|