|
Witam wszystkich OBEnautów :)
No więc dzisiaj rano, bardzo wcześnie wykorzystując metodę 4+1, próbowałem wyjść z ciała. Jednak miałem problemy. Przeszkadzały mi siostry wybierające się do szkoły. Ale nagle przysnąłem. Stoję przed murkiem, w uliczce obok kościoła, we wsi gdzie mieszka moja dziewczyna. Nie wiem co robiłem, po prostu na początku patrzyłem na murek i doskonale zdawałem sobie sprawę, że jestem w tej właśnie wsi. Chwile potem obracam się w lewo i z za rogu wychodzi LEW. Prawdziwy, młody lew, słyszę jego kroki, widzę go wyraźnie. W pewnej chwili zrobił się zielony i ze strachu, że się na mnie rzuci, obudziłem się.
No to opowiedziałem o tym mojej siostrze, która jakieś pojęcie o tym ma. Podsunęła mi kilka myśli: - Był to mój strażnik, niefizyczny przyjaciel - Było to moje odbicie, LEW z charakteru i z zodiaku jednak nachodzi jeszcze jedna opcja: - Po prostu zwykły sen......
Pomożecie?
|