|
a) To mały chłopiec, stało mu się coś niedobrego! Miejsce było, dziwne, nie jestem w stanie zdefiniować. Lekarze pośpiesznie, eskortują chłopca do Helikoptera/ Karetki, jest z nim Matka. Atmosfera jest napięta. Nie jestem w stanie wyczuć, energii chłopca. Nie ma go z nami.
b) Jakaś kobieta, leży obok mnie, to oddział, w szpitalu. Zdaje sobie sprawę, że nie jestem sobą. Jestem jakąś kobietą, nie jestem w stanie zdefiniować nic więcej. Kobieta jest w dobrym stanie. Jestem w jej ciele, zastanawiając się co teraz. Nagle wyrzuca mnie z niej. Wyraźnie czuje, że jestem duchem. Szybuje po sąsiednich pokojach, gdzie jest dużo zajętych czymś ludzi.
Gdyby okazało się, że w pierwszym przypadku, byłem świadkiem, śmierci, jakiegoś chłopca, który mnie o tym powiadomił, mógłbym stwierdzić, że w brew temu co myślę, duchowe manifestacje, nie są czymś czego należy się obawiać.
W drugim wypadku, wydaje się, że byłem w czyimś ciele. Gdyby to miała być prawda, mógłbym stwierdzić, że nie jest to czymś czego należy się obawiać. I nie wygląda tak, jak zwykle myślałem.
|