|
|
10.02.2011 - 17:16
Post
#1
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zacznę od tego że witam całe forum moim pierwszym postem.
Parapsychologią interesowałem się zawsze, samym zagadnieniem podróży poza ciałem od dość dawna, dość często również czytałem forum. Później zacząłem połykać wszystko co na ten temat można odnaleźć w sieci oraz sięgnąłem do książek Roberta Monroe, jednak moje własne rezultaty są moim zdaniem mało zadowalające, dlatego zdecydowałem się założyć konto, i napisać (tym bardziej że nie potrafiłem znaleźć zadowalających odpowiedzi tutaj) Na początku moje próby kończyły się oczywiście natychmiastowym zasypianiem, albo spinaniem wszystkich mięśni ciała aby poruszyć ciałem niefizycznym. Z czasem zacząłem przebierać w różnorakich metodach, i w końcu okazało się że krok do przodu umożliwia metoda 4+1, i tutaj występują u mnie trzy rodzaje doświadczeń, z którymi nie bardzo wiem co zrobić aby ruszyć dalej. Pierwszy rodzaj doświadczeń: Kładę się po wcześniejszym 4-ro godzinnym śnie i rozbudzeniu się, relaksuję się jakiś czas leżąc na plecach (w tej pozycji nigdy nie zasypiam, takie mam przyzwyczajenie) potem obracam się na bok (początkowo było to spowodowane brakiem efektów i zamiarem pójścia spać, potem robiłem to celowo) i już zupełnie rozluźniony zapadam w to coś co myślę że jest snem. Po jakimś czasie występują wibracje, czasem bardzo silne prawie bolesne, czasem słabe podczas których mam wrażenie ruchu ciała, czasem zaczynają się wrażeniem mojego niefizycznego krzyku, jednak zwykle przed oczami mam tylko ciemność. Raz zdarzyło mi się podczas tych wibracji odnieść wrażenie jakbym niefizycznie obrócił się i zwinął w kłębek i słyszał śpiew małej dziewczynki oraz granie na cymbałkach. Innym razem wydawało mi się że bardzo gwałtownie wyrwałem się z ciała jednak przymocowany do niego tylko stopą. Stany takie trwają zwykle kilka sekund i występują kilkoma seriami jednej nocy, potem zapadam w zwykły sen i budzę się rano nie za bardzo wiedząc co mi się przytrafiło Drugi rodzaj doświadczeń zaczyna się analogicznie do poprzedniego, tyle że zamiast odczuwać wibracji w krótkich "spięciach" zapadam w sen w którym śnię o OOBE (zaczyna się również od wibracji), tzn unoszę się nad łóżkiem, jednak wystrój mojego pokoju jest zwykle trochę inny niż w rzeczywistości, więc o OOBE nie może być mowy, ponadto zawsze kiedy chcę odwrócić głowę aby zobaczyć czy moje ciało zostało na łóżku wracam to pozycji startowej (sny te nie są świadome, więc obracanie głowy następuje raczej automatycznie). Trzecie doświadczenie, chyba najciekawsze, ponieważ najbardziej realne zdarzyło się tylko raz: Kładę się po 4+1 ale zamiast obrócić się na bok zostaję w pozycji na plecach, po jakichś 40 minutach leżenia poczułem że wyrwałem się z krótkiego snu, których podczas tej relaksacji było kilka, rozbudzenie było tak gwałtowne, że poruszyłem małym palcem. Pomyślałem wtedy, że już po ptokach, kiedy nagle usłyszałem w swojej głowie muzykę, a raczej śpiew (już nie dziewczęcy ale męski lekko modulowany komputerowo). Usłyszałem jedną zwrotkę a capella, potem w jednym momencie moją głowę ogarnął głośny trzask, który dosłownie rozrywał uszy i czerń przed oczami rozbiła się na tysiące kawałków niczym szklany ekran. Później zaczęła się druga zwrotka już z podkładem muzycznym, podczas której odczuwałem wrażenie szybkiego pędzenia w różnych kierunkach (porównać to można z kolejką górską) kiedy zwrotka się skończyła wróciłem do pozycji startowej czyli leżałem w pełni świadomy na łóżku tak jak się położyłem niecałą godzinę wcześniej. Dwa pierwsze doświadczenia cechuje brak świadomości albo świadomość tylko na samym początku, często nie pamiętam co się wtedy działo, albo wydaje mi się że to był sen, trzecie doświadczenie było bardzo realne a umysł świadomy. Niestety w żadnym z nich nie miałem nawet najmniejszej kontroli nad swoim ciałem ani nad tym co się dookoła dzieje. Moje pytanie brzmi, co z tymi przypadkami począć, i co robić dalej, myślę że jakieś znaczenie ma tutaj pozycja startowa, na plecach nigdy nie usypiam, natomiast aby usnąć zwykłej nocy muszę być na boku, oraz najczęściej kilka razy obrócić się z boku na bok (po 4+1 wibracje następowały nawet po obrotach, czyli tak jakby po odbyciu swego rodzaju rytuału zasypiania) Wreszcie które z tych doświadczeń mogą doprowadzić do sukcesu, bo z każdym wiąże się niewielka zmiana techniki. Pozdrawiam, i z góry przepraszam jeśli post/temat zawiera jakiś karygodny błąd, albo przyczynił się do czyjegoś nadmiernego skoku ciśnienia. |
|
|
|
Anczej Moje Przypadki 10.02.2011 - 17:16
Rasta Reggae Man Przede wszystkim witam Cię , nowy , drogi użytko... 10.02.2011 - 19:23
Anczej Jeśli chodzi o chęci to rosną i maleją sinusoi... 10.02.2011 - 22:00
RED2 Dobrze ze słyszysz głosy piski są o wiele gorsz... 10.02.2011 - 22:16
Bogdaan Witam
Wyjściem z ciała interesuje się mniej wi... 11.02.2011 - 13:36![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |