Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Pytanie, Jedno Z Wielu
Pistash
post 21.04.2011 - 23:32
Post #1

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 6
Dołączył: 16.11.2010
Nr użytkownika: 8217




Witam, czytam od czasu do czasu niektóre tematy ale raczej nie można powiedzieć że z zapałem śledzę całe forum. Raczej jestem tu dość nie regularnie, w momencie gdy mnie coś natknie. Jestem raczej empirykiem i staram się doświadczać wszystko po swojemu, budować samodzielnie własne techniki samodoskonalenia i rozwoju duchowego.
Przedstawię swoją historię i proszę o ustosunkowanie się kogoś doświadczonego w temacie wyjścia lub świadomego śnienia. Powiem szczerze, nie chce mi się szukać podobnych wątków, nie mam na to czasu, a nóż ktoś zajmuje się głębszym badaniem i analizą podobnych zjawisk, zainteresuje się tym co mam do powiedzenia, a przy okazji podpowie coś, pokieruje, doradzi.
Jeśli nie to trudno, żyjemy dalej, jakkolwiek proszę o odpowiedź i dziękuję.

Więc:

Wczoraj w nocy miałem bardzo ciekawe przeżycie, uważam, że po raz kolejny doświadczyłem wyjścia poza ciało. Zdarzyło mi się to trzeci raz. Za każdym razem było to dość spontanicznie. Sytuacja powtarza się po relaksacji przed snem (nie ma znaczenia czy to w dzień czy w nocy). Moim rytuałem jest relaksacja, lekkie programowanie swoich emocji i sen. Po pierwszych dwóch wyjściach z ciała mniej więcej wiem jak wygląda oderwanie. Dzisiejszej nocy na chwil się przebudziłem, wyczułem moment gdy ciało zasnęło a ja wstałem, wyrwałem się z niego (swoją drogą bardzo ciekawe uczucie, niematerialne oderwanie od materialnego świata). Dziwi mnie jednak fakt, że wyszedłem w innym miejscu niż spałem, początek był ogólnie bardzo dziwny. Po wyjściu poruszałem się jakimś ciemnym korytarzem (intuicja podpowiada mi, że jest to dom moich marzeń lub koszmarów (może jedno i drugie – takie moje wewnętrzne sanktuarium). Późnij pamiętam, że gdzieś wyszedłem i spadałem z dachu, ale bez większego stresu, nie wiem czemu. Po prostu spadłem z 10 pięter na beton i od nowa. Widziałem jednak, że w pewnym momencie to opanuję. Za trzecim razem upadek był w miarę kontrolowany, świadome opadnięcie, a może nawet lot? Teraz prawdopodobnie znajdowałem się na swoim osiedlu na którym wychowywałem się i dalej mieszkam. Tu zaczęła się najdziwniejsza sprawa, spotkałem jakąś grupę osób, jedna z nich była piękną kobietą na której się z resztą skupiłem. Doświadczyłem z nią nie fizycznego kontaktu – pocałunku. Zaproponowała mi coś niemoralnego w zamian za sex, prawdopodobnie chciała, żebym wyraził zgodę na śmierć kilku osób, nie wiem, nie pamiętam kogo. W tym momencie trochę się wystraszyłem, pod żadnym pozorem nie zgodziłbym się na to. Od razu postanowiłem uciec do realnego świata, odzyskałem świadomość ciała, po kilku sekundach paraliż ustąpił, lecz podniecenie relacją z kobietą z wizji zostało.
Mianowicie mam pytanie, czy to co opisałem jest jakimś rodzajem OOBE czy może był to bardziej świadomy sen? Jak radzić sobie z takimi sytuacjami jaką opisałem w ostatnich linijkach, lepiej stawić im czoła czy uciec. Intuicja powiedziała mi, żeby wtedy uciec ale wydaje mi się, że mógłbym stawić temu czoła. Na ile podczas takich wizji trzeba być ostrożnym. Czy da się spotkać w tego rodzaju wizjach również przyjaciół?
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic