|
Zajrzałam do swoich notatek i wygrzebałam kolejną sprawę, któa męczyła mnie swojego czasu:
Zasnęłam i miałam dziwaczny LD – z punktu widzenia innej rzeczywistości alternatywnej.
Ja – z rzeczywistości alternatywnej postanowiłam sobie zrobić wieczorem OOBE. Nie wyszło, wstałam po ćwiczeniu, ale czułam się dziwnie. Miałam pamięć i podświadomość z tamtej rzeczywistości a świadomość swoją obecną (porządną ostrą świadomość, nie jakieś mgliste cokolwiek). Ten dziwaczny układ powodował zaburzenia w myśleniu i koncentracji, nie mogłam się zsynchronizować do końca z tamtą. Czułam, jakby moja głowa była fizycznie, materialnie za mała, czułam ucisk oraz ból w okolicy 3 oka. Ból wzmagał się przy opuszczaniu głowy. Obejrzałam mój tamtejszy pokój. W domu była rodzina – ojciec poprosił mnie o zrobienie kanapki, ale problemy w myśleniu utrudniły mi to niesamowicie – z trudem układałam plasterki kiełbasy obok siebie. Rodzice myśleli, że się zgrywam, brat – że się popisuję udając, że wyszło mi coś z próby OOBE (o której wiedział). Uciekłam do pokoju. Spojrzałam do lustra, aby skontrolować wygląd swoich ciał niefizycznych. Zdekoncentrowałam wzrok i spojrzałam w głąb: o zgrozo! Nie miałam głowy i szyi!!! W lustrze był tylko mój korpus! Zaczęłam szukać po innych poziomach energii, poprzełączałam się: zobaczyłam swoją głowę, taką jaką mam fizycznie na Ziemi. Reszta ciała była z innej materii – rzadsza oraz … szersza. Moja głowa była bardziej zwarta i gęsta, bardziej zbita. Wyglądało to razem makabrycznie!
Postanowiłam wprowadzić się w trans i połączyć z moją naturalną świadomością. Na stoliku miałam kasety z nagranymi sekwencjami muzycznymi odpowiadającymi moim LD (!). Złapałam pierwszą taśmę: były tam dźwięki do moich ostatnich LD: latania nad miastem i spotkania złego ducha (co błyskawicznie przewinęło mi się przed oczami). Włożyłam do maszyny i wykasowałam spotkanie ze złym duchem. Wzięłam inną kasetę „Siedem banków” i przypomniał mi się LD o lataniu nad złotym miastem z siedmioma bankami (???). Było mi wszystko jedno: załadowałam taśmę i weszłam w trans. Zaczęły pojawiać się przede mną elementy ulicy i czułam wibracje i oddzielanie się od ciała. Moje ostatnie odczucie stamtąd to radość, że wszystko idzie dobrze.
Tymczasem ja–obecna poczułam lekki ruch, podryfowałam i otworzyłam oczy w fizycznym ciele.
Może to dziwaczna kreacja mojej podświadomości...
|